fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Do akt da się zajrzeć, ale dopiero po latach

Adobe Stock
To nie Sąd Okręgowy w Krakowie utajnił materiały. Zrobił to ustawodawca.

Media z niejakim oburzeniem odnotowały w ostatnich dniach, że władze Sądu Okręgowego w Krakowie, powołując się na przepisy ustawy o narodowym zasobie archiwalnym i archiwach, odmówiły dziennikarzom wglądu do akt sprawy cywilnej, której stroną był obecny prezes Najwyższej Izby Kontroli. Zgodnie z wydaną decyzją, dostęp do nich będzie możliwy po upływie 70 lat od chwili zakończenia sprawy, czyli – jak wynika z opublikowanych informacji – w 2085 r.

Wyrazy oburzenia dotyczące absurdalności tej sytuacji byłyby jak najbardziej dopuszczalne, gdyby przed ich sformułowaniem poszukano dla nich podstawy prawnej. Podstawy takiej nie ma – a przynajmniej nie na gruncie ustawowym – co wskazuje na to, że krytykę skierowano do niewłaściwego adresata.

Czytaj także: Uzyskanie kopii dokumentów powinno być dziś oczywistością

Najzupełniej słusznie autorzy komentarzy na ten temat zauważają, że szybciej opublikowano materiały dotyczące zabójstwa prezydenta Johna Ken...

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA