fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Leon Tyszkiewicz: A może sędziów TK wybrać w losowaniu

Tryubunał Konstytucyjny
Fotorzepa, Marta Bogacz
Wiedzą prawniczą wyróżniają się wszyscy sędziowie SN i NSA i to spośród nich powinno się wybierać sędziów Trybunału – proponuje profesor.

Polityczna walka o Trybunał Konstytucyjny, która zaczęła się w czerwcu 2015 r. i trudno ją zakończyć w sposób zadowalający wszystkich, jest bardzo groźna dla funkcjonowania naszego państwa i napawa niepokojem. Niezwykle pilna jest potrzeba uniezależnienia od sporów parlamentarnych Trybunału Konstytucyjnego, który odgrywa w polityce tworzenia i stosowania prawa fundamentalną rolę, gdyż stoi na straży podstaw ustrojowych państwa, jednocześnie mając faktycznie dużą władzę dyskrecjonalną ze względu na ogólnikowość wielu przepisów konstytucji, dającą interpretatorom pewną swobodę wykładni funkcjonalnej.

Sami swoi

Należy mieć nadzieję, że w obecnym układzie sił w naszym parlamencie, do którego weszło wielu ludzi z hasłem poprawienia systemu prawa, znajdzie się dostateczna liczba posłów, by przeprowadzić radykalną reformę tworzenia składu osobowego TK. To jest kluczowa sprawa dla jego pełniejszego odpolitycznienia.

Należy zerwać ze zgłaszaniem kandydatów na sędziów Trybunału przez posłów. Ten tryb jest głównym powodem pojawienia się naturalnej preferencji sędziów dla poczynań legislacyjnych partii, których posłowie ich kandydaturę wysunęli. Chyba ta okoliczność spowodowała sygnalizowany ostatnio skandaliczny, nie waham się użyć tego słowa, czynny udział w pracach komisji sejmowej niektórych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, co ewidentnie narusza konstytucyjną zasadę trójpodziału władzy i zagraża niezawisłej funkcji kontrolnej Trybunału.

Jak wiadomo, próba zgłaszania kandydatów na sędziów Trybunału Konstytucyjnego także przez korporacje prawnicze, np. Naczelną Radę Adwokacką, która miała dobrego kandydata w osobie znanego prawnika, adwokata i uczonego prof. Piotra Kardasa, skończyła się fiaskiem. Zapewne dlatego, że posłowie woleli mieć w Trybunale wyłącznie wysuniętych przez siebie prawników.

Kieruję do tych, którzy pragną niezawisłego od partii politycznych i w pełni obiektywnego TK następującą propozycję.

Konstytucja w art. 194 ust. 1 od sędziów TK żąda tylko tego, by byli „osobami wyróżniającymi się wiedzą prawniczą". Tę gwarancję dają wszyscy sędziowie SN i NSA. I wyłącznie oni powinni być kandydatami do Trybunału. Są bezpartyjni i od lat nie biorą udziału w akcjach politycznych, a więc pozostają z dala od zmiennych układów politycznych.

Jest propozycja

Wyłonienie konkretnych kandydatów powinno być dokonane w drodze losowania spośród tych sędziów, którzy nie przekroczyli pewnego wieku i wyrazili zgodę na kandydowanie. Liczba wylosowanych osób byłaby np. trzykrotnie wyższa od liczby zwolnionych miejsc w Trybunale. Oczywiście wybór sędziów spośród tak wyłonionych kandydatów – zgodnie z konstytucją (art. 194 ust. 1) – należałby nadal do posłów.

W podobny sposób powinni być wyłaniani kandydaci na wybieralnych członków Trybunału Stanu.

Obie propozycje są łatwe do wykonania, nie wymagają zmiany konstytucji, nie powodują także reformy statusu i funkcji Trybunału Konstytucyjnego czy Trybunału Stanu.

Autor jest emerytowanym profesorem zwyczajnym Uniwersytetu Śląskiego, aktualnie profesorem zwyczajnym w Wyższej Szkole Finansów i Prawa w Bielsku-Białej, sędzią Sądu Apelacyjnego w Katowicach w st. spoczynku

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA