Reklama

Domagalski o porównaniu przez sędziego Jarosława Kaczyńskiego do Hitlera

Sędzia odpowiedzialny za wpis porównujący Jarosława Kaczyńskiego do Adolfa Hitlera zrezygnował z funkcji społecznej, ale czy to koniec sprawy?
Domagalski o porównaniu przez sędziego Jarosława Kaczyńskiego do Hitlera

Foto: Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski

Chodzi o komentarz na twitterowym koncie Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia do wypowiedzi posła Marka Suskiego, że Kaczyński poświęcił się całym życiem; nie ożenił się, bo służył Polsce...

– Niczym Fuehrer... też wszystko poświęcił dla narodu... Ein Volk, ein Reich, ein Fuehrer, to nawet nie jest już zabawne – skomentował sędzia na twitterowym koncie.

Jarosław Kaczyński, przyzwyczajony do podobnych ataków, pewnie nic nie zrobi, choć byłaby to ciekawa sprawa o znieważenie, uważam jednak, że takie wybryki to problem dla całego środowiska sędziowskiego i w ogóle ładu publicznego w Polsce.

Owszem, sędzia ma prawo do prywatności i poglądów politycznych, ale nie może ich ujawnić tam, gdzie kończy się życie prywatne, a może nawet tam, gdzie zaczyna się publiczny wgląd w jego zachowanie. Nie może np. wygadywać bredni czy się upić na weselu córki sąsiada, gdyż przyniósłby ujmę profesji. Tak samo musi trzymać standardy na twitterowym koncie, choć występuje pod nickiem. Dlatego, że konto jest znane użytkownikom i niewłaściwe wypowiedzi sędziego trafiają do innych, urabiają np. politycznie środowisko. A tego sędziemu nie wolno.

Tak buduje się podwójne życie twittujących sędziów. Jedno (oficjalne) mamy na sali rozpraw, zwłaszcza gdy jest nagrywana, i drugie na Twitterze – dla znajomych choćby tylko z internetu. To ma fatalne wpływ na obraz sędziów w społeczeństwie, co nie jest sprawą tylko tej korporacji, ale nas wszystkich.

Reklama
Reklama

Nikt rozsądny nie będzie oczywiście proponował kontroli wypowiedzi sędziów, choć internet nie jest przecież anonimowy, aż dziw, że sędzia-działacz o tym zapomniał. Należałoby jednak zadbać, aby na forach z wypowiedziami kojarzonymi z sędziami był zachowany standard, a tym bardziej nie łamano prawa.

Środkiem zaradczym może być presja samego środowiska, gdyż płaci za wybryki rozgorączkowanych sędziów. I zapraszają one ministra, by zaprowadził porządek w korporacji.

Opinie Prawne
Bartosz Pilitowski: Jak przeprowadzić tzw. plan B wyborów do KRS
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Opinie Prawne
Stępkowski: Uczniowie mędrca Kalego, czyli rzecz o „legalnych” sędziach SN
Opinie Prawne
Aneta Wiewiórowska-Domagalska: Franki a WIBOR
Opinie Prawne
Mateusz Mikowski: Podwójne zaprzeczenie w sprawie KRS
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama