fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Czy będzie uniewinnienie? - Nowacka-Isaksson o procesie ws. oskarżonym o planowanie zamachu

Adobe Stock
Mijają kolejne dni rozprawy przeciw sześciu mężczyznom oskarżonym o finansowanie działalności terrorystycznej i trzem także o udział w przygotowaniu do czynu terrorystycznego w Szwecji. Każde słowo zeznań tłumaczone jest na szwedzki z języka rosyjskiego i uzbeckiego. Nic dziwnego, że proces w sali podwyższonego bezpieczeństwa sztokholmskiego sądu rejonowego zostanie przedłużony o dwa dni.

Dwóch Uzbeków, 46-latek i 30-latek, oraz 39-letni Kirgiz są oskarżeni o planowanie aktu terrorystycznego. Jeden pochodzi z Samarkandy, tego samego miasta co Akiłow, który odsiaduje już karę za zamach w Sztokholmie.

46-latek od 2008 r. posiada szwedzki numer identyfikacyjny i nie wiadomo, kiedy przyjechał do Szwecji. Zmienił imię i nazwisko na szwedzkie. Wiadomo jednak, że się często przeprowadzał. Od 2014 r. aż sześciokrotnie. Z decyzji o aresztowaniu wynika, że mężczyzna miał planować akcję terrorystyczną od stycznia ubiegłego roku, co wskazuje na dłuższy okres przygotowań niż u innych podejrzanych.

Kirgiz nie ubiegał się o azyl w Szwecji i jego nazwisko nie zostało zarejestrowane w systemie Urzędu Migracji. Dzielił mieszkanie z trzema innymi zatrzymanymi z powodu podejrzeń przestępstwa terrorystycznego. 39-letni Uzbek starał się o prawo pobytu w Szwecji od 2013 r. i o azyl. Jego brat powiedział, że borykał sie z problemami w kraju ze względów religijnych. Rok temu został skazany warunkowo i otrzymał karę grzywny za to, że usiłował zdobyć telefon, posługując się sfałszowanym dokumentem tożsamości.

Policja Bezpieczeństwa śledziła mężczyzn i podsłuchiwała ich rozmowy przez wiele miesięcy w kilku miejscach, zanim podejrzanych zatrzymano. Kiedy zostali schwytani w końcu kwietnia ubiegłego roku, nic nie świadczyło o tym, że planowali zamach w najbliższym czasie. Mężczyźni mieli dostęp do kilku lokali, w których przechowywali chemikalia, wyposażenie wojskowe i bagnety. Jeden z podejrzanych, 46-latek, zeznawał w sztokholmskim sądzie rejonowym, że dostał chemikalia ze sklepu, który zbankrutował, prawie za darmo. Miał otrzymać dwa kanistry kwasu siarkowego o łącznej pojemności 100 l, z których przy rewizji znaleziono jeden, 14 pojemników podchlorynu wapnia, i cztery wodorotlenku potasu. Podczas obławy policja skonfiskowała też pusty kanister po wodzie utlenionej.

Proces Uzbeków i Kirgiza się przeciąga, bo oskarżeni mają też mnóstwo zastrzeżeń do tłumaczenia na szwedzki ich wcześniejszych zeznań. Jeden twierdzi, że nie chodzi tu tylko o kilka drobnych błędów, ale aż 30 istotnych. Prosi prokuratora, by zwrócił uwagę na niektóre akapity akt postępowania przygotowawczego.

Na początku procesu prokurator robił wrażenie nieco niepewnego wobec wykazujących się ogromną inicjatywą oskarżonych. W końcu zdobył się na większą stanowczość. Udaje mu się też wyciągnąć z jednego z oskarżonych zeznanie, że ten, używając wyrażenia „pójść na ślub" w rozmowach przez szyfrowaną aplikację, ma na myśli wojnę lub ochronę. „Ślub" to znaczy walczyć? – indagował prokurator Per Lindqvist. „Ja to tak rozumiem" - przyznaje w końcu oskarżony.

Co innego jednak twierdzi 46-latek. Ślub to ślub, a nie zakodowane hasło zamachu – utrzymuje Uzbek. Prokurator na nowo podejmuje temat rozmowy przez aplikację Telegram. Byłeś ciekaw, jak się odbył ślub, a jednocześnie nie czekasz na odpowiedź – zarzuca 46-latkowi. Mówisz tylko, że jest „pilna kwestia". Nigdzie też więcej w czacie nie pytasz o ślub. 46-latek mówi przez Telegram znajomemu: „Potrzebujemy mechaników samochodowych", a w odpowiedzi słyszy pytanie: „Czy potrzebujesz kogoś, kto może przystroić auto kiedy się pojedzie, by przeprowadzić ślub?" „Tak, na ślub" – odpowiada wtedy Uzbek w szyfrowanej rozmowie. Według prokuratora w tym dialogu chodzi o planowanie ataku. Oskarżony zapewnia, że chodzi o przygotowania do ślubu najstarszego syna Ibrahima. W Uzbekistanie panuje tradycja dekorowania aut na ceremonię – tłumaczy. Dlaczego zatem w śledztwie ani żona, ani syn nie wspominali o ślubie? – indaguje prokurator. W naszej kulturze kiedy się planuje ślub, to się o tym nie rozmawia – odpowiada Uzbek.

Prokurator drąży też kwestię, dlaczego 46-latek chciał kupić tylko trzy paszporty, mając dziewięcioro dzieci. Potrzebował je tylko dla siebie, żony i córki. Inne dzieci miały już szwedzkie paszporty – zapewnia podsądny. Siedział wówczas w areszcie w Bułgarii i starał się zdobyć dokumenty podróży umarłych ludzi, kontaktując się w tym celu z dżihadystami.

Od 2003 r., od czasu wprowadzenia w Szwecji antyterrorystycznego prawa, oskarżono za plany terrorystyczne 21 osób. Skazano jedynie trzy osoby. W innych sprawach zabrakło dowodów. Ciekawe, czy w tym procesie oskarżeni nie zostaną uniewinnieni z tych samych powodów, przynajmniej jeżeli chodzi o śmiercionośne przedsięwzięcie. ?

Autorka jest dziennikarką, wieloletnią korespondentką „Rzeczpospolitej" w Szwecji

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA