fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o polityce

Wybory 2020: Czy wywrócą stolik?

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Siłom anty-PiS potrzebne jest nie tylko „więcej, szybciej, mocniej".

Jeśli nie podoba ci się to, jak ustawiony jest stół, wywróć go – mawiał Frank Underwood. I chociaż ta fikcyjna postać powoli odchodzi w zapomnienie, to opozycja powinna pamiętać jego wypowiedź. I odnieść ją do obecnej sytuacji.

Sondaże wskazują, że nawet gdy opozycja idzie superszerokim frontem, przegrywa z PiS. – Im większe rozdrobnienie opozycji, tym większa będzie skala jej porażki – mówił „Rzeczpospolitej" Marcin Duma, szef pracowni badawczej IBRiS. Trudno się z tym nie zgodzić. Opozycja, zwłaszcza Platforma, już deklaruje zmiany w sposobie prowadzenia kampanii, nowe pomysły itd. Ale czy to wystarczy?

Opozycji przydałoby się odwrócenie stolika, przeniesienie sporu na płaszczyznę, gdzie nie jest tak trudno wygrać z PiS. Jedną z nich są wybory prezydenckie. Wydaje się, że bardzo daleko do nich, ale w analogicznym terminie przed kampanią w 2015 r. w PiS trwały już prace nad wyłonieniem kandydata. Andrzej Duda został ogłoszony w listopadzie 2014 roku. Dla opozycji sama dyskusja o potencjalnych kandydatach – być może, jak niedawno mówił Adam Hofman – nawet rozpoczęcie prawyborów byłoby korzystne. Dałaby szansę na nowe otwarcie, pokazanie nowych pomysłów na polu, którego PiS się nie spodziewa. A może warto zadać sobie pytanie, czy takie „ciche prawybory" już trwają? We wtorek uwagę mediów skupiło spotkanie prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz z premierem Mateuszem Morawieckim. Dulkiewicz potrafi koncentrować uwagę mediów wokół siebie. I nie tylko dlatego w opozycji coraz częściej padają pytania o to, czy wystartuje w wyborach prezydenckich lub w wyborach do Sejmu. – Dulkiewicz ma mocne, kuluarowe wsparcie Donalda Tuska – zauważa nasz rozmówca. Jednak nie tylko to nazwisko pojawia się w kontekście prezydenckim.

W niedawnym wywiadzie dla „Rzeczpospolitej" Bartosz Arłukowicz, jeden z bezdyskusyjnych zwycięzców wyborów do PE, odpowiedział wymijająco, zapytany, czy chce kandydować na prezydenta.

O prezydenckich ambicjach innego polityka – Rafała Trzaskowskiego – mówi się w PO od wielu miesięcy. Opozycja ma więc kandydatów. W tle są jeszcze pytania o decyzję Donalda Tuska. I spekulacje, że PO (o czym kilka miesięcy temu pisał Onet) mogłaby zaproponować kandydowanie Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi, liderowi PSL.

Oczywiście, zarówno dla kandydatów, jak i dla samej koncepcji rozpoczynania tak wcześnie dyskusji o kampanii, istnieje ryzyko. Ale opozycja musi zacząć ryzykować. Bo inaczej, nawet jeśli Grzegorz Schetyna utrzyma szeroką koalicję wokół siebie, to sondaże nie pokazują optymistycznego scenariusza.

Ponad cztery lata temu prezes PiS Jarosław Kaczyński przeanalizował sytuację polityczną i wcześnie postawił na Andrzeja Dudę. Jego decyzje i kampania prezydencka utorowały PiS drogę do zwycięstwa w wyborach parlamentarnych. Teraz kalendarz jest inny, ale jedno się nie zmieniło: to kampania prezydencka może być jedną z szans dla opozycji na wywrócenie stolika, który teraz jest dla niej niekorzystnie ustawiony.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA