fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o polityce

Łukasz Warzecha: Okno w centrum

Klub Koalicji Obywatelskiej w Sejmie
Łukasz Warzecha: Platforma Obywatelska wykonała krok w lewo, przyjmując stanowisko w sprawie aborcji.
Fotorzepa/ Jerzy Dudek
PO wykonała ideologiczny krok w lewo i nie ma pomysłów dla przedsiębiorców.

Uchwycenie okazji bywa w polityce kluczowe, lecz wymaga determinacji, odwagi, zdolności do podjęcia ryzyka i nie zawsze kończy się pomyślnie. Napoleon 1 marca 1815 r. uciekł z Elby i miał swoje słynne 100 dni po to tylko, żeby Święte Przymierze się ostatecznie umocniło, a on sam umarł kilka lat później w bagiennych oparach Wyspy Św. Heleny. Z kolei Margaret Thatcher podjęła gigantyczne ryzyko, gdy na początku kwietnia 1982 r. podjęła błyskawiczną decyzję o podjęciu wyzwania rzuconego przez Argentynę i wysłaniu brytyjskiej floty dla odbicia Falklandów. To posunięcie wydawało się skrajnie niepopularne, a na pewno było ogromnie kosztowne, ale okazało się strzałem w dziesiątkę i zapewniło torysom kolejne zwycięstwo wyborcze w kolejnym roku.

Oba te przykłady dotyczą jednak sytuacji w gruncie rzeczy krańcowych. Znacznie trudniej pochwycić okazję, która otwiera się nie wskutek wydarzeń gwałtownych, lecz raczej powoli i stopniowo. Coś takiego dzieje się właśnie w polskim życiu politycznym, gdzie pustoszeje centrum. Platforma Obywatelska wykonała krok w lewo, przyjmując stanowisko w sprawie aborcji. Wbrew zaklęciom stosowanym przez platformerskich progresywistów dopuszczenie aborcji z przyczyn „życiowych" jest bowiem faktycznie dopuszczeniem aborcji na życzenie. PO nie przedstawiła zarazem żadnej oferty wolnościowej czy prorynkowej, zaś podczas konwencji, na której występowali Borys Budka i Rafał Trzaskowski, przedsiębiorcy zostali wspomniani mimochodem tylko raz.

PiS w drugiej kadencji stał się ostatecznie stetryczałą partią aroganckiej władzy, wysyłającą policję przeciwko obywatelom walczącym o swój byt, podczas gdy partyjni dygnitarze omijają restrykcje i śmieją się ludziom w twarz. Jest też partią – tego już naprawdę nie da się ukryć – coraz wyższych podatków, coraz wyższej inflacji i postępującej degradacji wartości naszych oszczędności za sprawą wpuszczania do systemu pustego pieniądza. Pomysły takie jak skasowanie możliwości odmowy przyjęcia mandatu robią fatalne wrażenie, a epidemiczna „strategia" to gigantyczny chaos i porażka mierzona liczbą nadmiarowych zgonów.

To wszystko sprawia, że pomiędzy PO i PiS z jednej strony a Konfederacją z drugiej otwiera się okno możliwości, którego dawno nie było. I, teoretycznie, są siły, które mogłyby je zagospodarować. Po pierwsze – PSL, od kilku lat starające się emablować przedsiębiorców i pozycjonujące się jako nowoczesna partia konserwatywna. Po drugie – Jarosław Gowin z ludźmi, którzy gotowi są za nim podążyć. Po trzecie – grupa konserwatystów z Platformy, dla których stanowisko ich partii w sprawie aborcji jest nieakceptowalne. Sondaż dla „Do Rzeczy”, w którym po raz pierwszy zapytano o poparcie dla takiego bloku, przynosi zaskakujący wynik: mógłby zdobyć aż 12 proc. głosów.

Dowiedz się więcej: Sondaż: Konserwatyści z PO, PSL, Gowin i Kukiz mieliby 12,4 proc.

To oczywiście tylko sondaż – ale to też bardzo ważny sygnał o oczekiwaniach i możliwościach. Czy ci, do których jest skierowany, go podejmą – nie wiadomo. Powinni jednak pamiętać, że dobre okazje w polityce na ogół się nie powtarzają.

Autor jest publicystą tygodnika „Do Rzeczy”

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA