fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

28-latek pokieruje ministerstwem w nowym rządzie

Michał Woś
Wikimedia Commons/ot. Krzemin28 (CC 4.0)
Niezależnie od tego, jaki resort przypadnie Solidarnej Polsce, pewne jest, że jego szefem będzie Michał Woś.

– Pod koniec tygodnia, prawdopodobnie w piątek, dowiemy się, jaki będzie skład rządu – poinformował minister gospodarki morskiej Marek Gróbarczyk. Nieoficjalnie mówi się, że nie jest to pewne, a minister wyraził duży optymizm. Jednak nie zmienia to faktu, że rozmowy na temat nowego gabinetu Mateusza Morawieckiego są na ukończeniu. A z naszych informacji wynika, że jest już pewne, kto będzie najmłodszym ministrem. To 28-latek Michał Woś.

Jest członkiem Solidarnej Polski, która dotąd kierowała jednym resortem – sprawiedliwości. Po wyborach ma dostać kolejny, bo wprowadziła do Sejmu aż 17 posłów.

Pod koniec października pisaliśmy, że partia Zbigniewa Ziobry dostała do wyboru jeden z trzech resortów: cyfryzacji, infrastruktury lub energii. Z naszych informacji wynika, że od tamtego czasu na stole pojawiły się nowe propozycje. Solidarna Polska wcześniej interesowała się też Ministerstwem Sportu. Za każdym razem jako kandydat do objęcia resortu jest za to wymieniana jedna osoba. To Michał Woś.

Czy rzeczywiście jest stałym elementem rządowych układanek? Sam Michał Woś nie chce sprawy komentować. – Wszystko zdradzi pan premier, ogłaszając skład rządu – ucina z kolei wicerzecznik PiS Radosław Fogiel.

Poseł Solidarnej Polski Tadeusz Cymański nie ukrywa jednak, że Woś „jest jednym z kandydatów najpoważniej branych pod uwagę". – Jest inteligentny, świetnie wykształcony, zrobił doskonały wynik w wyborach i dobrze radzi sobie w mediach, co też ma znaczenie – zachwala.

Dodaje, że Wosiowi mimo wieku nie brakuje kompetencji, a objęcie ministerstwa przez tak młodą osobę to niezwykłe wydarzenie w polskiej polityce. Starszy był przykładowo Wojciech Olejniczak, gdy w 2003 roku zostawał ministrem rolnictwa. Miał 29 lat. 30 lat to z kolei wiek Władysława Kosiniaka-Kamysza, gdy w 2011 roku zostawał ministrem pracy. Młodszym od Wosia szefem ministerstwa był prawdopodobnie tylko Rafał Wiechecki z LPR, który w 2006 roku został ministrem gospodarki morskiej jako 27-latek.

Już wcześniej kariera Wosia toczyła się błyskawicznie. W 2014 roku w wieku 23 lat został radnym Raciborza, a w 2018 roku dostał się do sejmiku śląskiego, zbierając imponującą liczbę 39,6 tys. głosów.

Wcześniej został szefem gabinetu politycznego Zbigniewa Ziobry, a potem wiceministrem sprawiedliwości. W 2019 roku został ministrem ds. pomocy humanitarnej w miejsce Beaty Kempy, wybranej do europarlamentu.

– To jest człowiek, który w każdych wyborach ciężką harówką zrobi mandat. Przecież w ostatniej elekcji do Sejmu niemal przeskoczył Bolesława Piechę, „jedynkę" na liście PiS – mówi jeden z polityków Solidarnej Polski.

Inaczej przyczyny szybkiej kariery Wosia widzi opozycja. – Zbigniew Ziobro płaci za wierność. Wyciąga młode osoby i wynosi szybko na wysokie stanowiska, bo wie, że wszystko mu zawdzięczają i zawsze staną po jego stronie – ocenia były minister sprawiedliwości Borys Budka z PO.

Jego zdaniem kluczem do zrozumienia świetnych wyników wyborczych w rodzinnym Raciborzu jest z kolei Fundusz Sprawiedliwości, który Woś nadzorował jako wiceminister sprawiedliwości. Portal OKO.press wielokrotnie zarzucał Wosiowi, że dzięki niemu do Raciborza popłynęły miliony, i to niekoniecznie na cele związane ze sprawiedliwością. Nieprawidłowości w funkcjonowaniu funduszu potwierdziła też kontrola NIK.

– Racibórz ma zakład karny, więc środki z funduszu nie musiały być niecelowe – broni przyszłego ministra Cymański.

– Informacje o tym, że Woś jest najlepszym kandydatem do każdego resortu, to kolejny dowód na to, że umiejętności merytoryczne nie są tu najważniejsze – twierdzi z kolei Borys Budka.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA