Reklama

Polityczna gra o stałe zakotwiczenie US Army w Polsce

Administracja Donalda Trumpa dostała kilka wariantów zwiększenia obecności wojsk amerykańskich w Polsce. Każda z tych kart znajduje się w grze.
Polityczna gra o stałe zakotwiczenie US Army w Polsce

Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

Doszło już do pierwszego spotkania polsko-amerykańskiej grupy roboczej w sprawie stałego rozmieszczenia wojsk amerykańskich w Polsce. Ze strony polskiej przewodniczył jej wiceminister obrony Tomasz Szatkowski. Do kolejnego spotkania dojdzie w ciągu kilku tygodni. Zespół ma wypracować rekomendacje zarówno dla polskiej strony, jak i administracji amerykańskiej.

Czytaj także: Czaputowicz: USA przychylne bazie w Polsce

Decyzje w sprawie zwiększenia obecności armii amerykańskiej mogą zapaść – na poziomie administracji Donalda Trumpa w ciągu kilku miesięcy, być może nawet już na początku przyszłego roku.

Przedstawione przez polską stronę warianty obejmują m.in. stopniowe przekształcenie obecności rotacyjnej w stałą (np. poprzez zmianę sposobu finansowania na wieloletnią), zmienne dotyczą wielkości sił amerykańskich, a także rodzajów sił zbrojnych (np. zwiększenia wojsk lądowych lub obecności lotnictwa). Towarzyszy jej katalog miejsc, w których może powstać stała baza. Uwzględnia lokalizacje już zajmowane przez żołnierzy amerykańskich, m.in. Skwierzynę, Powidz, Bydgoszcz, Żagań, Poznań.

Czytaj także: Trump: Polska będzie płacić miliardy

Reklama
Reklama

W jawnym dokumencie „Proposal for a U.S. Permanent Presence in Poland" przygotowanym przez MON na potrzeby lobbingu w Stanach Zjednoczonych resort obrony wskazał jako miejsce stałego stacjonowania US Army Bydgoszcz i Toruń (tam jest poligon), ale także infrastrukturę wojskową Inowrocławia, Brodnicy, Grudziądza. Z naszych informacji wynika, że nie są to ostateczne lokalizacje dla bazy, ale przykładowe miejsca.

W czasie wizyty w USA prezydenta Andrzeja Dudy wraz z przedstawicielami rządu ujawniona została kwota ok. 2 mld dolarów, którą Polska mogłaby zainwestować w budowę takiej bazy. Nie jest ona oszałamiająca. To mniej więcej tyle samo, ile MON planuje przeznaczyć w ciągu kilku lat na zakup kilkunastu śmigłowców wojskowych. Polscy politycy przekonywali przedstawicieli amerykańskiej administracji, że dolar wydany w Polsce jest kilka razy tańszy niż wydany w USA czy Niemczech. Być może dlatego Donald Trump stwierdził, że Duda obiecał „miliardy dolarów na bazę". Chodzi o to, że w naszym kraju niższe są koszty utrzymania żołnierzy.

Polscy politycy zapewniali Amerykanów, że Polska zamierza w „konkurencyjny sposób partycypować w kosztach utrzymania takiej bazy". Propozycja jest następująca: Amerykanie przejmują na siebie koszty wojska dyslokowanego w Polsce, wraz z wyposażeniem, a Polska zapewnia infrastrukturę i jej utrzymanie.

MON zakłada, że liczba żołnierzy USA może się zwiększyć do poziomu dywizji, czyli nawet kilkunastu tysięcy żołnierzy. Dla porównania w czwartek w Polsce stacjonowało ponad 4600 żołnierzy USA.

Czy osiągnięcie sukcesu, czyli stworzenie bazy, jest możliwe? Tomasz Szatkowski, wiceminister ON, po spotkaniu w Waszyngtonie twierdzi, że jest ostrożnym optymistą.

Sukcesem może okazać się wypracowanie tzw. miksa wariantów, czyli rotacja wojska, stopniowo przekształcana w stałą obecność, połączona ze stopniowym zwiększaniem liczby żołnierzy. Chodzi o to, aby w gwałtowny sposób nie drażnić Rosji.

Reklama
Reklama

Decyzje dotyczące bazy zapadną na poziomie rządów Polski i USA, ale będą prezentowane sojusznikom z NATO. Jak dowiedzieliśmy się w kręgach rządowych, nie będziemy oczekiwali ze strony innych państw zgody. To głównie dotyczy Niemiec, które są niechętne stałej obecności amerykańskiej w Polsce.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jedna rata – wygoda i kontrola finansów
Materiał Promocyjny
Centra danych to kwestia całego ekosystemu
Polityka
Sejm ucina rozmowy z kancelarią Nawrockiego. „Można spodziewać się wszystkiego”
Polityka
Zaskakujące doniesienia ws. wydatków MON. Resort ma przeznaczyć trzy miliony na upominki
Polityka
Protest po wyborach KO na Lubelszczyźnie. Zarzuty mogą podważyć wynik głosowania
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama