Mariusz Błaszczak uważa, że Francja jest obecnie w dużo trudniejszej sytuacji niż Polska. Zdanie szefa MSWiA bylibyśmy w podobnej sytuacji, gdyby nie zmiana rządu.
- Już mielibyśmy tysiące imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki, bo tak zdecydowała koalicja PO-PSL - mówił Błaszczak.
Dodał również, że faktem jest, iż "przybysze z Afryki i Bliskiego Wschodu się nie integrują".
Błaszczak podkreślił, że praźródłem wczorajszego ataku z Nicei jest poprawność polityczna i multikulti. - Podstawą wartości europejskich i naszej kultury jest chrześcijaństwo. Należy wrócić do źródeł. Metoda "jakoś to będzie" jest błędna. Teraz góruje poprawność polityczna, żeby nie łączyć terroryzmu z ideologią. Przybysze z Afryki Północnej nie szanują tych wartości, mało tego - to jeszcze swoją wrażliwość narzucają - mówił.
Zdaniem Błaszczak metoda multikulti jest błędna, a zamachy w Paryżu, Brukseli i Nicei są tego dowodem.
- Jak było po zamachach? Wszyscy obwoływali się Francuzami, Paryżanami, Brukselczykami. Potem podświetlono wieżę Eiffla na trzy kolory, na Facebooku zmieniano zdjęcia. A później wszystko wróciło do stanu poprzedniego i mówiono, że multikulti wzbogaca. Przekonały się o tym panie w sylwestrową noc w Kolonii, jak zostały "wzbogacone" przez przybyszów z Bliskiego Wschodu i Afryki - dodał Błaszczak.
Więcej: TVN24