fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

Szanse na nową posadę najmniejsze od dwóch lat

Adobe Stock
W I kwartale 2020 r. najłatwiej będzie o pracę w dużych firmach. 12 proc. z nich zamierza wtedy zwiększać zatrudnienie – to dwa razy więcej niż wśród ogółu pracodawców.

– Pracownicy, którzy myślą o zmianie zawodowej, powinni się uzbroić w cierpliwość, ponieważ w związku z mniejszą liczbą ofert zatrudnienia proces poszukiwania pracy może się wydłużyć – twierdzi Iwona Janas, dyrektor generalna agencji zatrudnienia ManpowerGroup w Polsce, kwitując jej najnowsze badanie dotyczące perspektyw zatrudnienia w I kw. 2020 r.

Według raportu, który zostanie ogłoszony we wtorek, jedynie 6 proc. z 750 ankietowanych firm zamierza z początkiem nowego roku zwiększać liczbę pracowników. To najmniej od dwóch lat. W rezultacie, chociaż prognoza netto zatrudnienia (czyli różnica między firmami chcącymi powiększać załogę a tymi, które planują jej zmniejszenie) wciąż pozostaje na plusie, to jej wynik jest najsłabszy od jesieni 2017 r. Barometr perspektyw zatrudnienia na początek nowego roku wyniósł zaledwie 3 pkt na plusie, podczas gdy przed rokiem było to 8 pkt. Nieco lepiej wskaźnik wypada po korekcie sezonowej – na poziomie 7 pkt, choć i tak wyraźnie słabiej niż rok wcześniej (12 pkt). Wyjątkowo duża jest natomiast grupa firm, które nie planują żadnych zmian wielkości zatrudnienia na początku przyszłego roku (86 proc.), i tych, które nie podjęły jeszcze decyzji w tej sprawie (5 proc.).

Jak ocenia Iwona Janas, po okresie intensywnego poszukiwania pracowników wielu pracodawców zapełniło wreszcie wakaty, więc w najbliższych miesiącach czeka ich mniejsza rywalizacja o kadry. Widać to szczególnie w mikro i małych firmach, do 49 pracowników. Wśród nich niespełna 4 proc. zapowiada wzrost zatrudnienia. Najczęściej planują to duże firmy, powyżej 250 pracowników –co ósma zamierza powiększać załogę. Jednak wśród nich jest też najwięcej pracodawców (8 proc.), którzy nie podjęli jeszcze decyzji dotyczących wielkości zatrudnienia w 2020 r. To efekt niepewności związanej także z obawami o spowolnienie. Pokazało to opublikowane w minionym tygodniu badanie agencji zatrudnienia Randstad, według którego do 24 proc. wzrósł odsetek pracodawców spodziewających się w najbliższych miesiącach recesji. Tak wielu pesymistów nie było w badaniu od początku 2013 r. Również tam rekordowo mała była grupa firm planujących w najbliższych sześciu miesiącach wzrost liczby pracowników (niespełna co czwarta).

– Firmy, szczególnie o kapitale niemieckim lub te, które biznesowo są uzależnione od gospodarek Europy Zachodniej, przyglądają się rynkowi i z dużą ostrożnością podejmują decyzje o otwarciu nowych wakatów – twierdzi Katarzyna Pączkowska, dyrektor rekrutacji stałej w firmie rekrutacyjnej Manpower. Według niej, choć nadal widać duże zapotrzebowanie na specjalistów sprzedaży oraz przedstawicieli zawodów technicznych i inżynierów, to z kolei odczuwalny jest spadek popytu w sektorze związanym z finansami. Jak wynika z raportu ManpowerGroup, najłatwiej o pracę powinno być w I kwartale 2020 r. w budownictwie, gdzie prawie co dziesiąta firma chce zwiększać zatrudnienie. Tam też prognoza netto zatrudnienia jest najwyższa (16 pkt proc.) Na drugim miejscu jest produkcja przemysłowa, gdzie ta prognoza jest na poziomie 11 proc. Najgorsze nastroje widać w branży restauracyjno-hotelarskiej, gdzie prognoza netto zatrudnienia po korekcie sezonowej na I kw. nowego roku to tylko 2 proc., oraz w rolnictwie, gdzie więcej firm planuje cięcia niż wzrost zatrudnienia.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA