fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

Zatrudnienie rośnie najwolniej od trzech lat

Bloomberg
Liczba pracujących w sektorze przedsiębiorstw zwiększyła się w sierpniu o 2,6 proc. rok do roku, najmniej od lutego 2016 r.

Sektor przedsiębiorstw, obejmujący podmioty z co najmniej 10 pracownikami, zatrudniał w minionym miesiącu przeciętnie 6,4 mln osób, o 2,6 proc. więcej niż rok wcześniej. Ankietowani przez „Rzeczpospolitą” ekonomiści spodziewali się przeciętnie powtórki lipcowego odczytu na poziomie 2,7 proc. 

Czytaj także: Słabnie popyt na pracę. Wakatów szybko ubywa 

Średnio od początku roku dynamika zatrudnienia wynosiła 2,8 proc. rok do roku, po 3,5 proc. w całym 2018 r. Na zmiany zatrudnienia w ujęciu rok do roku duży wpływ ma jednak dokonywana w styczniu aktualizacja przez GUS próby przedsiębiorstw. Jeśli podmiotów, które zatrudniają ponad dziewięć osób w poprzednim roku przybyło, to tylko z tego powodu zatrudnienie rośnie.

Tymczasem zmiany w ujęciu miesiąc do miesiąca malują jeszcze bardziej pesymistyczny obraz sytuacji na rynku pracy. W sierpniu w porównaniu do lipca zatrudnienie zmalało o 7,6 tys. osób. W tym okresie spadek zatrudnienia nie jest zjawiskiem nietypowym, ale tak duży poprzednio wystąpił w 2011 r.  

Od stycznia zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw zwiększyło się o zaledwie 22 tys. osoby. W takim samym okresie ub. r. wzrosło o 42 tys., a rok wcześniej aż o 66 tys.

Hamowanie wzrostu zatrudnienia to w dużej mierze odzwierciedlenie bariery podażowej na rynku pracy. Ale opublikowane tydzień temu przez GUS dane dotyczące popytu na pracę w II kwartale sugerują, że jego wzrost także słabnie.

Czytaj także:  Najwyższy wzrost płac w Wielkiej Brytanii od 2008 r. mimo brexitu 

„Dotychczas głównym czynnikiem ograniczającym wzrost zatrudnienia w firmach był brak wykwalifikowanych pracowników. Silny spadek zatrudnienia w sierpniu sygnalizuje jednak, że rośnie znaczenie restrukturyzacji jako czynnika wpływającego na popyt na pracę” – skomentował na Twitterze Jakub Borowski, główny ekonomista banku Credit Agricole w Polsce. „Duże firmy już teraz szykują się na znaczący wzrost kosztów pracy związany z wprowadzeniem PPK i likwidacją tzw. 30-krotności (limitu składek na ZUS – red.). Szok w postaci zapowiedzianego gigantycznego wzrostu płacy minimalnej wzmocni procesy restrukturyzacyjne” - dodał. 

Jeśli popyt na pracowników będzie nadal słabł, zwolnić może wzrost płac. Na razie jednak takiego osłabienia koniunktury na rynku pracy nie widać. W sierpniu przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw zwiększyło się o 6,8 proc. rok do roku, po zwyżce o 7,4 proc. w lipcu. Ten odczyt okazał się minimalnie lepszy od oczekiwań ekonomistów ankietowanych przez „Rzeczpospolitą”. 

Średnio dynamika wynagrodzeń w pierwszych ośmiu miesiącach roku wynosiła 6,9 proc. rocznie, w porównaniu do 7,1 proc. w całym 2018 r.

„W średnim terminie oczekujemy stopniowego wygasania presji płacowej wraz ze stopniowym normowaniem się problemu niedoborów kadrowych w krajowych firmach i wyhamowywaniem wzrostu gospodarczego” – napisał w komentarzu do środowych danych Piotr Piękoś, ekonomista z banku Pekao.

W środę GUS opublikował również wyniki wrześniowego badania koniunktury konsumenckiej. Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej (BWUK), który odzwierciedla m.in. oceny gospodarstw domowych dotyczących ich sytuacji finansowej oraz ich skłonność do dokonywania zakupów, wzrósł do najwyższego w historii poziomu 10,2 pkt., z 8,2 pkt. w sierpniu. Dotychczasowy rekord, z czerwca br., wynosił 9,6 pkt.

Wyprzedzający wskaźnik ufności konsumenckiej (WWUK), który wyraża m.in. oczekiwania gospodarstw domowych dotyczące zmian bezrobocia, wzrósł we wrześniu do 7 pkt., z 3,9 pkt. w sierpniu. To wynik nieznacznie poniżej czerwcowego rekordu na poziomie 7,5 pkt.

„Jest to pośredni dowód na to, że obserwowane spowolnienie na rynku pracy jak dotąd nie jest zasadniczo odczuwalne przez konsumentów i nie przekłada się na pogorszenie ich oczekiwań co do przyszłej sytuacji dochodowej. Nie widać również znaczącego wzrostu obaw dotyczących bezrobocia” – zauważyli w komentarzu ekonomiści mBanku.

„Obecna dynamika dochodów z pracy w powiązaniu z dystrybucją świadczeń społecznych w II połowie br. i dobrymi nastrojami konsumentów sugerują wzrostową trajektorię konsumpcji prywatnej i wspierają naszą aktualną prognozę wzrostu PKB na ten rok (4,6 proc. średniorocznie)” – dodali.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA