Reklama

Początek dożywotniej władzy Putina

Władimir Putin w końcu zdecydował, by 1 lipca przeprowadzono głosowanie nad zmianami w konstytucji. Opozycja zaczyna skłaniać się do bojkotu.
Początek dożywotniej władzy Putina

Foto: kremlin.ru

– Z prawnego punktu widzenia data jest bez zarzutu – powiedział prezydent swoim urzędnikom.

Początkowo głosowanie nad poprawkami – które Putin przedstawił publicznie w połowie stycznia – planowano na 22 kwietnia. Ale w ostatniej chwili odwołano je z powodu epidemii.

W dodatku w trakcie omawiania prezydenckich propozycji w Dumie ilość zmian zwiększyła się prawie dwukrotnie, co sprawiło, że po ich przyjęciu sama konstytucja zwiększy się o połowę. W sumie większe lub mniejsze zmiany dotkną 46 artykułów ustawy zasadniczej.

Najważniejsze z nich to zniesienie ograniczeń kadencji dla obecnego prezydenta, co otwiera mu drogę do dożywotniego pełnienia urzędu. Poza tym naród rosyjski został uznany za „państwowotwórczy”, w konstytucji pojawi się odwołanie do Boga oraz zakaz „pomniejszania znaczenia wysiłku narodu w obronie Ojczyzny” i jednocześnie obowiązek „zabezpieczenia prawdy historycznej”.

– Głosowanie nad putinowskimi poprawkami to w rzeczy samej odpowiednik wyborów prezydenckich, coś w rodzaju wotum zaufania dla urzędującego prezydenta – sądzi socjolog Aleksiej Roszczin.

Reklama
Reklama

Jednocześnie władze unikają, jak mogą, procedury przewidzianej zarówno dla zmiany konstytucji (mimo wielkości obecnych poprawek), jak i zwykłego referendum. W dodatku i rzecznik prezydenta, i jeden z szefów komisji przygotowującej zmiany ustawy zasadniczej przyznali, że mimo iż głosowanie dopiero będzie, to poprawki już są uwzględniane w projektach nowych ustaw. Nikt więc w elitach władzy nie ma wątpliwości, jaki będzie jego wynik.

– Nie tylko niezależny ośrodek socjologiczny Centrum Lewady, ale i rządowy WCIIOM przyznają, że nastąpił krach popularności Putina. Tylko że to wcale nie oznacza, iż ten spadek jego notowań w jakikolwiek sposób wpłynie na wyniki głosowania – zauważył opozycjonista Andriej Iłłarionow.

Wraz z pojawieniem się samej idei zmian – przede wszystkim wydłużenia rządów Putina – opozycja się podzieliła. Część wzywała do bojkotu głosowania, inni – głosowania przeciw. Jednak obecnie władze zmieniły samą procedurę głosowania, rozciągając je aż na tydzień i dopuszczając częściowe oddawanie głosów przez internet. Tłumaczone to jest niewygasłym zagrożeniem epidemicznym. Jednocześnie jednak usunięto z komisji wyborczych obserwatorów wyznaczanych przez partie i organizacje społeczne (wszyscy muszą być nominowani przez władze), znacznie ograniczając zewnętrzną kontrolę wyników.

W tej sytuacji „głosowanie przeciw” zaczęło tracić zwolenników wśród opozycji. Pozostanie w domach oznaczałoby jednak brak jakiejkolwiek reakcji na zmiany. Część działaczy już nawołuje do wychodzenia na pikiety przed komisje wyborcze. Ale ponieważ będą one czynne aż tydzień, nie wiadomo, kiedy to robić.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1468
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1467
Świat
Rosja i Chiny chcą zmienić mapy świata. Arktyka, tu zacznie się konflikt
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1465
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama