fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rolnictwo

Polska importowała mięso ze stref ASF

Bloomberg
Polska importowała wieprzowinę z Litwy, z regionów objętych tzw. czerwoną strefą. Krzysztof Jażdżewski, zastępca głównego lekarza weterynarii właśnie stracił stanowisko.

Minister Ardanowski zapowiadał w środę, że osoba odpowiedzialna za podjęcie tej decyzji poniesie konsekwencje. Główny Inspektorat Weterynarii poinformował właśnie, że Jan Ardanowski, minister rolnictwa odwołał ze stanowiska Krzysztofa Jażdżewskiego, zastępcę Głównego Lekarza Weterynarii ds. Zdrowia Zwierząt oraz ds. Unii Europejskiej i Współpracy z Zagranicą. Dr Jażdżewski pracował na tym stanowisku przez ostatnie 12 lat, od roku 2006, a wcześniej przez dwa lata był Głównym Lekarzem Weterynarii.

Minister Ardanowski zapewniał jeszcze w środę na autostradzie, że import wieprzowiny z czerwonych stref na Litwie to jednostkowe przypadki. Tymczasem rolnicy zapewniali, że pod decyzją podpisał się główny lekarz weterynarii, a import z tej strefy jest możliwy od 1 grudnia przez pół roku. Mięso ze stref ochronnych jest często znacząco tańsze, stąd import takiego mięsa może być atrakcyjny dla odbiorców. Minister podkreślał jednak, że przepisy nie zabraniają importu mięsa ze stref czerwonych, natomiast wymaga on za każdym razem decyzji głównego lekarza weterynarii. Jednak nawet minister Ardanowski uznał, w obliczu problemów polskich producentów trzody chlewnej i spadających cen w skupach, że decyzja była „wątpliwa i pochopna".

- Nie mam wpływu na swobodny obrót wieprzowiną z terenów wolnych od ASF. Ale nie może być tak, że świnie hodowane przez naszych rolników przerastają, a do PL sprowadzane są zwierzęta ze strefy czerwonej na Litwie – mówił wczoraj wieczorem minister, o czym resort rolnictwa poinformował wieczorem na swojej stronie. Decyzja nie spotkała się ze zrozumieniem ze strony Litwy. Giedrius Surplys, litewski minister rolnictwa, uznał ją za niezgodną z przepisami obowiązującymi w Unii Europejskjej – informuje ministerstwo. Litewski minister zapowiedział skierowanie sprawy do Komisji Europejskiej.

Nie jest tajemnicą, że Polska sprowadza dużo wieprzowiny zza granicy, o ile Polska w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2018 r. wysłała za granicę 366 tys. ton, o wartości 2,7 mld zł, to import był niemal dwa razy większy, Polska sprowadziła 562 tys. ton, o 8 proc. więcej, za to o 4 proc. mocno spadła jego wartość i wyniosła wg biuletynu informacyjnego resortu rolnictwa 4,48 mld zł. Wieprzowina trafia do Polski głównie z Niemiec, Belgii, Danii, Hiszpanii i Holandii. Litwa nie jest dużym dostawcą, w ubiegłym roku z była 12, w tym roku z wynikiem 1 tys. ton spadła na 13 miejsce pod względem ilości przesyłanego do Polski mięsa. Wartość importu w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy wyniosła jedynie 8,1 mln zł, w analogicznym okresie ubiegłego roku było to 11,5 mln zł.

Bomba jednak wybuchła, gdy wypłynęła informacja, że za zgodą naszych władzy weterynarii do Polski sprowadzono mięso ze strefy czerwonej, która jest objęta sporymi ograniczeniami w przewożeniu i eksportowaniu mięsa. W Polsce, poza strefę czerwoną, ale w granicach kraju, można wywozić mięso dopiero po spełnieniu dodatkowych wymagań weterynaryjnych: świnie muszą mieć świadectwo zdrowia, przebywać w gospodarstwie 30 dni przed transportem, zostać przebadane przed wyjazdem przez weterynarza.

Więcej w poniedziałkowym wydaniu „Rzeczpospolitej"

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA