Reklama

Ukraina: Gigantyczna ziemia niczyja

Ponad 29 proc. ziemi na Ukrainie nie jest nigdzie zarejestrowane. To 17 mln hektarów.

Aktualizacja: 26.01.2020 10:55 Publikacja: 26.01.2020 10:08

Ukraina: Gigantyczna ziemia niczyja

Foto: AdobeStock

Timofiej Miłowanow minister gospodarki i rolnictwa Ukrainy przedstawił ranking regionów, w zależności od wielkości niezarejestrowanych państwowych gruntów rolnych, przypomina portal liga.net.

Czołówka to pięć obwodów z największym odsetkiem ziemi niczyjej. Na czele obwód nikołajewski - 409 000 ha, obwód odeski - 282 000 ha, obwód ługański - 270 000 ha, Zaporoże - 265 000 ha i chersoński - 263 000 ha. Łącznie daje to powierzchnię Czarnogóry.

Oficjalnie na Ukrainie jest 10,4 mln ha ziem rolnych. To oznacza, że niezarejestrowanych jest blisko 15 proc. tylko w pięciu regionach. Ranking ministra, opublikowany na końcu 2019 r zrobił na Ukrainie furorę i okazał się koronnym argumentem w batalii władz o otwarcie rynku ziemi. Od lat opanowany jest on przez wielkie rolne firmy prywatne. Lider  - Andrij Wierewski ma 550 000 hektarów, MHP Juria Kosiuka - 370 000 hektarów, Astart Wiktora Iwanczika - 245 000 hektarów.

Portal Liga.net sprawdził czy tylko ziemie rolne wykorzystywane są bez rejestracji. Jaka ich liczba nie została naniesiona na mapę katastralną i dlaczego.

Okazało się, że na całej Ukrainie w katastrze nie znalazło się 29 proc. ziemi czyli 17 mln ha. Nie cała ta ziemia jest ziemią niczyją. To efekt chaosu panującego w ukraińskich dokumentach i prawodawstwie. I tak np. lasy państwowe nie zapisują swojego stanu posiadania w państwowych rejestrach, ale wyłącznie w swoich. W katastrze nie ma też zbiorników wodnych oraz poligonów wojskowych. - Jeżeli chodzi o tereny wojskowe, to mamy tu sytuację ciągnąca się jeszcze z czasów sowieckich - ziemia u wojskowych jest, ale żadnej dokumentacji potwierdzającej prawo własności - nie ma - zauważa Andrij Martyn, menadżer z biura reform przy radzie ministrów Ukrainy. Do tego w kataster nie wypisywane są parki narodowe i rezerwaty, bowiem... „nikt tym  się nie zajmuje".

Reklama
Reklama

Kolejny objaw chaosu na rynku ziemi na Ukrainie to zakłady przemysłowe, które grunty posiadane w dzierżawie traktują jak swoje, bo tak było za ZSRR. No i prywatni posiadacze drobnych działek też unikają katastru.

Na czele regionów z największym procentem ziemi niczyjej jest Zakarpacie - z przepastnymi lasami, górami i zagubionymi w nich wioskami. Tam 62 proc. ziemi (790 tys. ha) nie zostało zarejestrowane. W Iwano-Frankowsku jest to 52 proc. (717 tys. ha) a w obwodzie lwowskim - 46 proc., co stanowi aż 1 milion hektarów.

Sytuacja się tutaj nie zmieni, bowiem na Ukrainie nie ma kar za brak rejestracji ziemi w katastrze. Eksperci podnoszą, że sprzyja to korupcji, nielegalnemu obrotowi i zarabianiu na „ziemi niczyjej".

Rolnictwo
Putin sprowadził staroobrzędowców z Brazylii do Rosji. Zostali doprowadzeni do ruiny
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Rolnictwo
Chcieli postawić blok mieszkalny obok gospodarstwa. Przełomowa decyzja ws. rolnika
Rolnictwo
Ukraina apeluje do Zachodu o sankcje na afrykański kraj. Ważny powód
Materiał Promocyjny
TSW 2026: barometr technologii i rynku dla sadownictwa oraz warzywnictwa
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama