fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Radcowie

Polska walczy o niezależność naszych radców prawnych

Adobe Stock
Etatowym prawnikom nie można ograniczać prawa stawania przed sądami unijnymi.

Czy etat lub umowa cywilnoprawna wyklucza niezależność prawnika? Wypowie się o tym wkrótce Wielka Izba Trybunału Sprawiedliwości UE. We wtorek zakończyły się wysłuchania w sprawie o wypowiedzenie grantu Uniwersytetowi Wrocławskiemu przez Agencję Wykonawczą ds. Badań Naukowych (REA). Ma ona duże znaczenie dla krajowych profesjonalnych pełnomocników stających przed unijnymi sądami.

– Wyroku spodziewamy się w październiku albo listopadzie – mówi prof. Sławomir Patyra, który brał udział w wysłuchaniu w Luksemburgu z ramienia Krajowej Izby Radców Prawnych.

Bez stosunku pracy

W postanowieniu ósmej izby TSUE z 2017 r. (kwestionowanym teraz przed Wielką Izbą) stwierdzono, że między prawnikiem a klientem wykluczone jest istnienie jakiegokolwiek stosunku pracy. Wpływa to bowiem na niezależność mecenasa. Efekt? Na podstawie art. 19 statutu Trybunału Sprawiedliwości UE nie może on działać przed sądem unijnym, bo nie jest prawnikiem niezależnym. Przyjęcie takiej wykładni spowodowało, że 13 czerwca 2017 r. w sprawie T-137/16 Uniwersytet Wrocławski przegrał spór z Agencją REA o grant. Pełnomocnikiem uczelni był radca, który oprócz reprezentowania uniwersytetu prowadził – na podstawie umowy cywilnoprawnej (a wcześniej etatu) – zajęcia dla studentów. To w ocenie Sądu UE dyskwalifikowało jego skargę, która z przyczyn formalnych została odrzucona jako oczywiście niedopuszczalna.

„Zgodnie z istniejącą w porządku prawnym Unii i wywodzącą się ze wspólnych państwom członkowskim tradycji prawnych koncepcją roli adwokata, na której opiera się art. 19 statutu Trybunału, adwokat jest współpracownikiem wymiaru sprawiedliwości, którego zadanie polega na zapewnianiu, przy zachowaniu całkowitej niezależności i w nadrzędnym interesie wymiaru sprawiedliwości, obsługi prawnej, której potrzebuje. Ten zaś wymóg niezależności adwokata czy radcy prawnego związany jest z brakiem istnienia pomiędzy nim a jego klientem jakiegokolwiek stosunku pracy" – głosi postanowienie TSUE.

Prawidłowość tego myślenia zakwestionowały uniwersytet, Krajowa Izba Radców Prawnych, Polska i Czechy. W odwołaniu do TSUE Polska wskazała, że sam art. 19 statutu w żaden sposób nie określa ani roli prawnika, ani warunków reprezentacji innych niż prawo występowania przed sądem krajowym. Dyrektywy regulujące transgraniczne wykonywanie zawodu prawnika definiują prawnika jako osobę upoważnioną do wykonywania swojej działalności zawodowej, określoną jednym z wymienionych w tych dyrektywach terminów (w Polsce to adwokat i radca prawny).

„Obie dyrektywy wyraźnie pozostawiają państwom członkowskim decyzję co do tego, czy prawnicy mogą wykonywać swój zawód w ramach stosunku zatrudnienia i czy w takiej sytuacji są uprawnieni do reprezentowania pracodawcy przed sądem. Skoro art. 19 Statutu mówi o prawnikach uprawnionych do występowania przed sądem państwa członkowskiego, użyte w nim pojęcie prawnika należy interpretować w świetle tych dyrektyw" – podkreśla rząd RP w piśmie do TSUE.

Ważne dla adwokatów

– Znaleźliśmy 11 państw Unii Europejskiej, w których istnieje możliwość świadczenia pomocy prawnej przy jednoczesnym zatrudnieniu - przynajmniej w oparciu o umowę cywilnoprawną. Tak jest chociażby w Niemczech. To uprawnienie wywiódł Federalny Trybunał Konstytucyjny z artykułu ustawy zasadniczej dotyczącego wolności świadczenia pracy – wskazuje profesor Sławomir Patyra.

Przyszłe orzeczenie TSUE ważne będzie nie tylko dla radców, ale i adwokatów. Ci bowiem często również pozostają w stałym zleceniu z klientami. Tym argumentem również posłużyła się Polska.

– Nawet jeśli prawnik zewnętrzny nie jest formalnie zobowiązany do wykonywania poleceń klienta, ze względów ekonomicznych lub osobistych może być od tego klienta znacznie bardziej zależny niż prawnik pozostający w stosunku pracy – akcentował w piśmie do TSUE Bogusław Majczyna, pełnomocnik RP.

Leszek Korczak, wiceprezes Krajowej Rady Radców Prawnych

Krajowa Izba Radców Prawnych zdecydowała się na interwencję po stronie Uniwersytetu Wrocławskiego i Rzeczypospolitej Polskiej, bo nie podzielamy poglądu sądu o braku niezależności radcy prawnego reprezentującego Uniwersytet. Umowa zlecenia – i to dotycząca prowadzenia wykładów na uczelni – z całą pewnością nie powoduje, że pełnomocnik jest w jakikolwiek sposób zależny od swojego mocodawcy. Takie wnioskowanie jest zdecydowanie za daleko idące – co więcej, istotnie wpływa na ograniczenie możliwości reprezentowania mocodawcy przed sądami UE – stąd nasza interwencja. Gwarancja niezależności radcy wynika zarówno z ustawy o radcach prawnych, jak i kodeksu etyki. Na straży tej niezależności stoi samorząd radców prawnych. W zasadzie gwarancje ustawowe i wynikające z zasad etyki gwarantują tę niezależność także w przypadku stosunku pracy – o czym jestem głęboko przekonany – w każdym zaś razie nie może być wątpliwości co do niezależności radcy prawnego w przypadku umowy zlecenia, i to niepozostającej w związku z wykonywaniem funkcji pełnomocnika procesowego.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA