Publicystyka

Godność i kara śmierci

AFP
Wprowadzenie do katechizmu bezwzględnego zakazu śmierci zmienia optykę postrzegania sprawiedliwości – pisze filozof.

Możliwe, że z całego pontyfikatu papieża Franciszka najbardziej zapamiętana zostanie ogłoszona kilka dni temu zmiana w artykule 2267 Katechizmu Kościoła katolickiego o całkowitej niedopuszczalności kary śmierci. Podjęta 11 maja decyzja została opublikowana dopiero w sierpniu. Nie podano, czy i z kim była ona konsultowana. Jej konsekwencje będą znaczące nie tylko dla Kościoła. W dotychczasowej wykładni Kościół, opowiadając się przeciwko karze śmierci, nie negował jej zastosowania w sytuacjach szczególnych – tak sformułował ją zespół redakcyjny katechizmu Ratzingera ponad 20 lat temu.

Dlaczego propozycja papieża budzi wątpliwości i może stać się źródłem problemów? Papież powołuje się na nienaruszalną godność człowieka. Pojęcie to jest jednak szerokie i może na nim budować sprzeczne poglądy moralne. Powołanie się na godność nie oznacza bowiem automatycznej negacji kary śmierci. Dla Tomasza z Akwinu, argumentującego za jej utrzymaniem, elementem godności ludzkiej jest wolność człowieka, a wraz z nią przyjmowanie konsekwencji za swoje czyny. Jeśli kara jest skutkiem wolnego aktu człowieka, to nie narusza ona jego godności. Można pójść dalej i zapytać, czy człowiek może zrzec się swojej godności? Czy wielokrotny morderca, ludobójca lub zwyrodnialec, nieżałujący za swoje czyny nie zrzekł się sam godności człowieka? Czy – dajmy na to – Anders Breivik, morderca kilkudziesięciu ludzi, który bez skruchy wyznaje, że zrobiłby kolejny raz to samo, a żałuje jedynie własnej nieskuteczności w zabijaniu, nie zwolnił się świadomie z tej godności? Czy odbywający karę zwyrodnialcy, śmiejący się ze swoich ofiar nie tracą przez to godności? Czy nie dochodzi tutaj do sytuacji, w której na siłę chcemy widzieć godność w człowieku, której on sam świadomie się zrzeka?

Argument godności trudno też przeciwstawić wielu innym argumentom za karą główną. Zasadność kary śmierci nie sprowadza się jedynie do kwestii sprawiedliwości wyroku i adekwatności kary. W przypadku seryjnych zabójców istnieje ryzyko, że będą oni zagrażali życiu osób, z którymi będą się stykać. Inny argument wskazuje, że dożywotnie więzienie otwiera furtkę do wolności, w przypadku zmiany przepisów, co przy długich wyrokach jest prawdopodobne – taki przypadek miał miejsce w Polsce w sprawie Trynkiewicza. Odsiadujący wyrok psychopata może również zza krat nękać psychicznie rodziny ofiar, korzystając np. z prawa do korespondencji.

Pojawiają się wreszcie kwestie natury teologicznej. W Ewangelii kwestia kary śmierci pojawia się podczas sceny ukrzyżowania. Ewangelista Łukasz (23, 41-43) przytacza dialog Jezusa z łotrami. Kiedy jeden łotr złorzeczy, drugi mu odpowiada tak: „(...) My przecież sprawiedliwie zostaliśmy ukarani. Zasłużyliśmy na to. Ale on nic złego nie zrobił. I dodał: Jezu wspomnij na mnie, gdy wejdziesz do swego królestwa. Odpowiedział mu: Zapewniam cię: dzisiaj ze mną będziesz w raju". Chrystus nie zaprzecza słuszności ich kary, nie usprawiedliwia czynu, nie postuluje zmiany porządku prawnego, lecz w zupełnie innym wymiarze, boskiego przebaczenia grzechów obiecuje drugiemu łotrowi zbawienie. Chrystus milczy wobec złorzeczeń pierwszego łotra, nie zmusza go do aktu pokuty, a tym bardziej nie neguje słuszności jego kary. Ta scena jest kluczowa dla teologicznego kontekstu kary śmierci: miłosierdzie nie oznacza odstąpienia od procedury sprawiedliwości względem oprawcy, co więcej, jest ona niezbędna także dla niego samego. Przedśmiertny akt skruchy drugiego łotra nigdy by nie zaistniał, gdyby nie nastąpiła adekwatna kara, doprowadzająca go do sytuacji błagania Chrystusa o miłosierdzie.

Zmiana w katechizmie jest problematyczna nie tylko w kontekście etyki prawniczej, ale także etyki życia publicznego i filozofii politycznej, zmienia ona optykę postrzegania sprawiedliwości. Gdyby przenieść zaproponowane przez papieża rozwiązanie do procesów nazistów, np. komendanta obozu w Auschwitz Rudolfa Hoessa, zbrodniarza wojennego Jürgena Stroopa, czy szerzej, do procesu norymberskiego, będącego sądem nad największym w historii zachodniej cywilizacji aktem ludobójstwa, to treść wyroków śmierci stałaby w tym momencie w sprzeczności z nauką Kościoła. Nie sposób tych procesów sprowadzić do wymierzenia sprawiedliwości, gdyż nie ma możliwości ludzkiego odkupienia takich zbrodni. Kara śmierci i koniec życia autorów ideologii ludobójstwa były także symbolicznym znakiem klęski tych ideologii. Oczywiście można wierzyć, że nasz świat jest lepszy, że czas na zmiany, bo nigdy więcej nie będzie już Norymbergi. Jednak realia współczesnego świata, w którym nie brakuje osób stosujących terror i mordy, daje raczej nikłą nadzieję na taką przyszłość. Zmiana w katechizmie osłabi na poziomie moralnym domaganie się najwyższej kary dla popełniających zbrodnie na narodach. ©?

Cezary Kościelniak, filozof, kulturoznawca, publicysta. Adiunkt na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL