fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przestępczość

Jak TVP wymyśliło burmistrza w maserati

Stock/Markv [CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/)]
Nie maserati, ale szarą skodą octavią, do tego służbową, przyjechał po drugą transzę łapówkę od tureckiego biznesmena Artur W., burmistrz warszawskich Włoch. Informację o tym, że 43-letni polityk PO ma tak drogie, luksusowe auto pojawiło się wczoraj we wszystkich mediach. Nieprawdziwą informację podała TVP.

"Burmistrz Włoch jechał maserati, z naprzeciwka swoim autem nadjechał Sabri B.” - donosiła wczoraj TVP. News o przekazanej łapówce, którą funkcjonariusze CBA namierzyli, podgrzewała opowieść o luksusowym aucie, którym rzekomo jechał burmistrz.

"Przejażdżka luksusowym maserati okazała się ostatnią czynnością burmistrza warszawskiej dzielnicy Włochy przed utratą wolności. Artur W. został dziś zatrzymany przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego” - donosił jeden z portali motoryzacyjnych. Inny, finansowy, napisał: "Burmistrz warszawskiej dzielnicy Włochy został zatrzymany za przyjęcie 200 tys. złotych łapówki. Po pieniądze przyjechał luksusowym  samochodem, a gdy funkcjonariusze zakładali mu kajdanki, zaczął płakać".

- To informacja o maserati jest całkowicie wymyślona. Nie wiem skąd oni to wzięli - mówi nam funkcjonariusz z CBA.

Z nieoficjalnych informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że po pierwszą transzę łapówki burmistrz faktycznie podjechał drogim autem - tyle że było to wynajęte lamborghini urus wartym 170 tys. euro. Skąd W. miał taki samochód - sprawdza CBA. - Być może wynajął, pożyczył. Na pewno on sam takiego auta nie posiada - mówi nam nasz informator.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA