fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł spożywczy

Akcyza groźna dla cydrów i win

123RF
Zmienia się rynek win owocowych. Kiedyś kojarzone z najniższą półką, dziś odzyskują dobry wizerunek. Producenci skarżą się jednak, że nie mają w kraju łatwego życia, i szukają sprzymierzeńców.

Branża twierdzi, że polskie wina owocowe mogą osiągnąć europejską jakość. Powstają wina deserowe, wiśniowe, nalewki, wina ekologiczne, aroniowe, duże nadzieje wiąże się też z cydrem. Cóż z tego, skoro ich wytwórcy nadal nie śpią spokojnie, a produkcja win owocowych spada.

Z danych GUS wynika, że już drugi rok z rzędu produkcja win owocowych w Polsce mocno spada. Najpierw w 2015 r. zmalała o 13,5 proc., a w kolejnym roku o 12 proc. W całym 2016 r. do butelek trafiło 77,6 mln litrów win owocowych. Dla porównania, w 2013 r. produkcja wyniosła 94,6 mln litrów.

Nadciąga dyrektywa

Zrzeszający krajową branżę Związek Pracodawców Polska Rada Winiarstwa przystąpił właśnie do europejskiej organizacji reprezentującej producentów cydrów i win owocowych krajów Unii Europejskiej – ACIV. W silniejszej strukturze chce się domagać stworzenia europejskich norm, które regulowałyby opodatkowanie i produkcję takich napojów alkoholowych, jak np. cydr. Jest ku temu okazja, ponieważ do 11 lipca trwają unijne konsultacje dotyczące nowelizacji dyrektywy podatkowej 92/83/EEC dotyczącej napojów alkoholowych.

Głównym powodem, dla którego polska branża szuka wsparcia unijnego, są napięte stosunki z Ministerstwem Finansów. Producenci twierdzą, że nigdy nie mogą mieć pewności, czy kolejna kontrola nie zaklasyfikuje ich cydru jako napoju spirytusowego. A to oznacza wielkie problemy dla producentów.

– Ostatnie praktyki organów celnych są mało przychylne producentom wyrobów fermentowanych. Często są nadinterpretacje, oceny bardzo subiektywne – mówi Anna Kalinowska, członek zarządu Henkell & Co Vinpol Polska. Tłumaczy, że organy celne próbują większość produktów fermentowanych klasyfikować jako spirytusowe. – Oczywiście napędza to akcyzę, to jest zapewne główny cel, ale powoduje, że producenci uciekają od tych kategorii produktów, co znacznie zmniejsza ilość przetwarzanych owoców. Przedsiębiorcy żyją w ciągłej niepewności, co przyniesie jutro, a to nie jest zdrowe dla prowadzenia biznesu – dodaje.

– Celnicy mają swoje przepisy i nasze branżowe ich nie interesują. Problem w tym, że w przepisach Unii Europejskiej nie ma opisów takich produktów, jak wino owocowe, napoje fermentowane i cydry, co powoduje dużo nieporozumień – przekonuje Jakub Nowak, wiceprezes firmy Jantoń.

Oczywiście chodzi o pieniądze, i to duże. Celnicy mogą zaklasyfikować cydr jako napój spirytusowy. – Konsekwencją jest zwielokrotniona stawka akcyzy, którą celnicy mogą naliczyć na kilka lat wstecz – tłumaczy Nowak. Czyli podnieść ze 1,5 zł do ponad 57 zł za litr. – Problem w tym, że celnicy powołują się na niedoprecyzowane przepisy unijne, a nie chcą stosować dobrych krajowych. Dlatego walczymy, jako większa organizacja, o zdefiniowanie tych przepisów na poziomie europejskim – mówi Nowak.

Niezbędna definicja

Dlatego dziś branża domaga się wprowadzenia definicji, co to jest cydr i jakie ma fizyczne i chemiczne właściwości, podobnie dla napoju perry (z gruszek), nalewek czy win owocowych.

Polska Rada Winiarstwa uważa, że trzeba doprecyzować, że wyrób fermentowany może być z dodatkiem cukru lub dodatków smakowych. Domaga się, by napoje były kwalifikowane na podstawie kryteriów chemicznych i fizycznych. Chce też wprowadzenia nowych kategorii napojów – wzbogaconego oraz aromatyzowanego napoju fermentowanego.

Z powodu tej niepewności spółka Jantoń odrzuciła już kilka kontraktów. – Jeśli nie mamy przekonania, że nie będziemy mieli problemów klasyfikacyjnych, wolimy umowy nie podpisywać. Mieliśmy wyprodukować wino owocowe, ale te kontrakty są zawieszone, bo nie możemy mieć pewności, że ktoś do nas nie przyjdzie i nie powie, że to inny produkt, niż my zaklasyfikowaliśmy – mówi Jakub Nowak.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA