fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tradycja zobowiązuje do wysokiej jakości

Z tyłu od lewej: Wojciech i Barbara Dobija oraz ich synowie Przemysław Czerwiński z żoną Dorotą i Michał Dobija ze swoją partnerką Katarzyną. Z przodu: dziadek Stanisław Liszka z prawnuczkami
materiały prasowe
Wojciech Dobija jako pierwszy w Polsce stał się w 1989 r. właścicielem sprywatyzowanych zakładów mięsnych. Ale masarski fach jest kultywowany w rodzinie od czterech pokoleń.

Zakłady Mięsne Dobija w Żywcu widać z daleka. To dzięki wieży ciśnień w zabytkowym budynku z lat 30. XX wieku, który Dobijowie odrestaurowali. Mieściła się tam miejska rzeźnia, w której masarze w okresie międzywojennym mogli usługowo ubijać zakupione zwierzęta oraz je jednocześnie przebadać.

Wchodzącego do siedziby zakładów wita zapach smakowitej wędzonki na bukowym drewnie i zabytkowe maszyny masarnicze, które rodzinie Dobija służyły od pokoleń – m.in. waga Berkel, na której mama Wojciecha, Anna, odważała towar we własnym sklepie, żeliwna nadziewarka, krajalnica do wędlin i rozdrabniarka z początku XX wieku.

Śladem pradziadka

W rodzinie Dobijów związanej z przemysłem masarskim już od czterech pokoleń szacunek do tradycji musi być wyjątkowy. – W innym przypadku by nas pewnie nie było – śmieje się Wojciech Dobija.

Masarski biznes rozpoczął mój pradziadek Józef, który był wójtem Wilkowic, gminy pod Bielskiem-Białą. – Po I ...

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA