fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł Obronny

MON za 4 mld zł kupi w HSW 96 haubic krab

Haubice krab, to potężny oręż, ich pociski precyzyjnie trafiają w cele oddalone o kilkadziesiąt kilometrów.
materiały prasowe
Armia za 4 mld zł kupi w HSW 96 haubic krab. To największe dotąd zamówienie w krajowej zbrojeniówce.

Łącznie z wcześniejszą umową z 2014 r. na 24 kraby wraz z pojazdami dowodzenia i logistycznego wsparcia za ok. 1 mld zł, Huta Stalowa Wola i poddostawcy zainkasują w sumie ok. 5 mld zł.

Ten ważny kontrakt postawi na nogi podkarpacką zbrojownię, da pracę na lata HSW, ale wzmocni też armię, która zyska odstraszającą, artyleryjską pięść. Do 2022 r. siły zbrojne RP będą dysponowały 120 lufami nowoczesnej i dalekosiężnej broni.

Samobieżne armatohaubice kaliber 155 mm, to potężny oręż. Ich pociski dzięki precyzyjnym systemom kierowania ogniem dokładnie trafiają w cele oddalone o kilkadziesiąt kilometrów.

- To brzmi niewiarygodnie, ale podczas testowych strzelań na dystansie 30 km z uwzględnieniem aktualnych danych meteo, rozrzut trafień wokół wyznaczonego punktu nie przekracza 15 metrów – mówi Piotr Wojciechowski prezes prywatnej ożarowskiej firmy WB Electronics, która odpowiadała za cyfrowe systemy kierowania ogniem, środki komunikacji i elektronikę superdziała.

Działo Szeremietiewa

Ostateczny kształ armatohaubic Krab to bez wątpienia dzieło inżynierów HSW, choć, jak w przypadku każdej, wyjątkowo złożonej konstrukcji, technologie pozyskiwano z różnych źródeł.

Pierwsze decyzje rozpoczynające tworzenie systemu samobieżnych haubic zapadały w końcówce lat 90 XX wieku: licencję na wieżę bojową kupiliśmy w 1999 r. od brytyjskiego koncernu GEC Marconi (obecnie BAE Systems). Ówczesny system Braveheart przemianowano wówczas na Chrobry, a przyszłą dalekosiężną broń okrzyknięto „działem Romualda Szeremietiewa". Potem koncepcja budowy i rozwoju dywizjonowego modułu artyleryjskigo Regina przechodziła różne, nie najszczęśliwsze koleje losu.

Pierwsza partia 24 krabów najwyraźniej nie miała jednak szczęścia. Z powodu poślizgu w produkcji, spowodowanego koniecznością wymiany nieudanych polskich podwozi na licencyjne koreańskie gąsienice Samsunga, zbrojeniowa firma ze Stalowej Woli będzie musiała w rozliczeniu kontraktu uwzględnić kilkudziesięciomilionowe kary umowne na rzecz MON.

W HSW o delikatnej sprawie kar nie chcą mówić. - Warto systemowo uregulować kwestie biznesowych konsekwencji decyzji podejmowanych przez wojsko i resort obrony, wymuszających określone działania przedsiębiorstw – sugeruje Zdzisław Zieliński wiceszef fachowego pisma Raport WTO. Tym bardziej, że 9 odnowionych haubic w imieniu armii w końcu listopada, czyli przed kontraktowym terminem odebrał szef MON Antoni Macierewicz. Jest więc szansa , że pierwsze haubice, a także ok. setka innych pojazdów wsparcia składających się na program „Regina", rychlej niż się spodziewano, trafią do mazurskiej jednostki artyleryjskiej w Węgorzewie.

Haubice światowej klasy

Zamówienie kolejnych 4 dywizjonów krabów dowodzi, że problemy z podwoziem i trwającą zbyt długo kompromitującą niemocą zbrojeniówki udało się przezwyciężyć, a jeden z najważniejszych programów modernizacji artylerii jest kontynuowany.

Dzięki umowie na dostawy w sumie 120 krabów, należąca do Polskiej Grupy Zbrojeniowej Huta Stalowa Wola umocni swoją pozycję kluczowej zbrojowni RP.

Jerzy Reszczyński, ekspert militarny i znawca broni artyleryjskiej przypomina, że zgodnie z licencyjnym kontraktem z Samsungiem, koreański producent będzie zobowiązany przekazać polskim partnerom kompletne technologie i wszystkie podwozia począwszy od 37 egzemplarza, będą produkowane w polskich fabrykach.

Na dobrej drodze jest też rozwiązanie problemu amunicji. Jeśli wojsko udostępni poligony i testowe kraby, rodzimy przemysł za dwa lata będzie gotów do produkcji nowej generacji amunicji do haubic o wydłużonym zasięgu. Na razie rozwijamy technologie przejęte od słowackiego holdingu ZVS Dubica, czeskiej Explosii, a naprowadzanie laserowo głowice precyzyjnych pocisków warszawski Telesystem Mesko konstruuje z pomocą ukraińskiej firmy Progress.

Huta mimo wpadki z podwoziami wiąże z krabami poważne plany eksportowe. Broń dzięki komputerowym systemom kierowania ogniem, automatyce, zintegrowanemu rozpoznaniu należy do najbardziej obiecujących na świecie.

Kolejnym hitem eksportowym HSW może się okazać inna broń – jeden z najnowocześniejszych obecnie w Europie samobieżnych, w pełni zautomatyzowanych moździerzy 120 mm Rak. 64 „jednostki ogniowe" raków wojsko zamówiło w HSW, za blisko 1 mld zł już w kwietniu tego roku.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA