fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł Obronny

Zbrojeniowy „Pegaz” schodzi na ziemię

Fotorzepa, Michał Walczak
Zakończona w tym roku formalna integracja państwowego przemysłu obronnego nie gwarantuje sukcesu Polskiej Grupie Zbrojeniowej

O konkurencyjności i rynkowych szansach PGZ rozstrzygnie startująca właśnie, znacznie trudniejsza, konsolidacja produkcyjna spółek.

W PGZ aż 5 firm zajmuje się obecnie bronią pancerną, racjonalne wydaje się więc funkcjonalne połączenie i uporządkowanie tej domeny produktowej, tak by wykorzystać z dobrodziejstwa synergii. Ale to nie takie proste: poczucie odrębności fabryk jest w terenie od dekad pielęgnowane, w Polsce wciąż nie ma prawa koncernowego a kosztowne, także politycznie, restrukturyzacje były zwykle odsuwane na sposobniejszy termin.

Domykanie reform

Teraz dokończenie przekształceń stało się niezbędne, nie tylko dlatego, że wynika z przyjętej strategii ale z rynkowej i rozwojowej konieczności – mówi Wojciech Dąbrowski prezes PGZ. Na liście do pilnej, operacyjnej konsolidacji, oprócz fabryk pancernych znalazły się spółki lotnicze, łączności, elektroniczne.

Sensowne uporządkowanie produkcyjnych aktywów w PGZ będzie dodatkowo skomplikowane, bo trzeba to zrobić z marszu, kontynuując bieżące, dostawy sprzętu dla armii, zobowiązania eksportowe, zakontraktowane usługi remontowe. W tym roku mają one wartość sięgającą 2 mld zł.

– Nie wolno nam też, z powodu reform, niezbędnych przeglądów technicznych możliwości firm czy koniecznych zmian w łańcuchu dostaw, ani na moment utracić zdolności produkcyjnych i serwisowych. Musimy utrzymać jakość i bezwarunkowo zmieścić się w kontraktowych terminach - podkreśla Dąbrowski.

W zaprzęgu modernizacji

A przecież spółki PGZ uczestniczą już teraz w najważniejszych programach modernizacji armii, współtworzą konsorcja których celem jest opracowanie nowego sprzętu, lub przynajmniej skorzystanie z możliwości jakie daje offset czy obowiązek polonizacji uzbrojenia kupowanego od zagranicznych koncernów.

Przyszły narodowy czempion obronny zaangażowany jest co najmniej w kilkanaście modernizacyjnych projektów: uczestniczy m.in. w konstruowaniu nowego bojowego wozu piechoty, budowie rakietowych zestawów dalekiego zasięgu dla wojsk lądowych, rozwijaniu rozpoznawczych i uzbrajanych dronów, szykuje się do tworzenia informatycznych systemów zarządzania polem walki BMS. Ma też duże szanse na zdobycie wartych miliardy złotych kontraktów okrętowych. Udział w programach morskich Miecznik i Czapla ( budowa 6 nowych patrolowców i okrętów obrony wybrzeża) mógłby przy okazji przyspieszyć przejęcie przez Pegaz pozostającej w upadłości likwidacyjnej gdyńskiej Stoczni Marynarki Wojennej.

Rakietowe ambicje

Już wiadomo, że zorganizowane w konsorcjum spółki PGZ szykują się do roli kluczowego poddostawcy i beneficjenta inwestycji offsetowych związanych z budową przez amerykański Raytheon tarczy przeciwlotniczej i przeciwrakietowej średniego zasięgu „Wisła". - Uzyskane w ramach transatlantyckiej współpracy doświadczenia i technologie, w połączeniu z istniejącymi kompetencjami grupy, pozwolą nam potem walczyć o rolę lidera w programie „Narew" – budowie tarczy powietrznej krótkiego zasięgu – podkreśla szef zbrojeniowego „Pegaza". Gra idzie nie tylko o wielkie pieniądze i biznesową pozycję firmy. - Stworzenie własnych, autorskich rozwiązań dla „Narwi" - programu wielomiliardowej wartości, będzie potwierdzeniem słuszności przyjętej w tym roku koncepcji integracji branży i osiągnięcia odpowiedniego technologicznego poziomu przez spółki koncernu – dodaje Dąbrowski.

Odbudowa eksportu

Kolejnym wyzwaniem ma być wydobycie z obecnej zapaści eksportu polskiej broni. Zagraniczna sprzedaż sprzętu wojskowego, zwłaszcza po 2022 roku ( w armii minie wówczas szczyt modernizacyjnych inwestycji) to być albo nie być PGZ.

Budujemy strategiczne przyczółki, które umożliwią przyszłą ekspansję – mówi prezes Dąbrowski. Odmawia jednak ujawnienia szczegółów możliwych transakcji. Według naszych ustaleń, jest szansa na kolejne, m.in. pancerne zamówienia w Malezji. Po tym jak Bumar - Łabędy wyposażyły pierwszy malajski regiment w 48 czołgów PT 91M, Kuala Lumpur zgłasza potrzebę uzbrojenia w nowe pancerze kolejnych dwóch regimentów. To zamówienia warte ok. 2 mld zł , trzeba jedynie uregulować finansowe i techniczne ( serwis) kwestie wynikające z pierwszego kontraktu. Po zleceniu polskim firmom remontów silników bułgarskich migów – 29 , jest szansa na znaczący rozwój współpracy zbrojeniowej z Sofią. W Indiach trwa mozolne układanie się w sprawie niezrealizowanej dotąd umowy na dostawy wozów technicznych WZT – 3. Optymiści w tej sprawie, dostrzegają małe światełko w tunelu. W ostatnich miesiącach rozpędu nabiera współdziałanie ze Słowakami, którzy negocjują zakup kilkudziesięciu Rosomaków.

Kłopoty z radarami

- W tym roku chcemy zamknąć najtrudniejsze, niezałatwione dotąd sprawy związane np. z modernizacją leopardów 2A4 - mówi prezes Dąbrowski. Twierdzi, że w związku z odnawianiem Leo, PGZ zaproponuje armii wariantowe rozwiązania. W zakładach wyznaczonych do tego programu już rozdzielono zadania. Nie ma zagrożenia dla operacji wymiany podwozi w haubicach krab na pojazdy budowane według koreańskiej licencji.

Kłopotów jednak nie brak: poprzednicy nie zadbali w porę o wymianę pokoleniową kadr i teraz w korporacji brakuje młodych specjalistów. M. in. z tego powodu może być problem z terminowym wykonaniem dostaw radiolokatorów artyleryjskich Liwiec i innych, ważnych radarowych zamówień armii.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA