Prezydent USA

Przed wizytą prezydenta USA: Wpadki, chorągiewki i wielka polityka

Fotorzepa, Darek Golik
Rozmowa z prof. Zbigniewem Lewickim, amerykanistą z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego

Rzeczpospolita: Donald Trump będzie siódmym urzędującym amerykańskim prezydentem odwiedzającym Polskę. Pierwszy był Richard Nixon w 1972 roku. Jak wizyty przywódców USA były odbierane w czasach PRL?

Zbigniew Lewicki: Przede wszystkim były argumentem dla władz komunistycznych, które dzięki nim chciały potwierdzić swoją wiarygodność i prawo do rządzenia krajem. Z kolei Polacy obserwowali te wizyty z entuzjazmem – wychodzili na ulice i machali amerykańskimi chorągiewkami, co rzadko można było robić bez konsekwencji. Prezydenci USA wychodzili wtedy do ludzi, spacerowali po ulicach. To było zupełnie co innego niż przy wizytach sowieckich przywódców. Ale trzeba zaznaczyć, że niektóre z tych podróży miały fatalne skutki dla samych amerykańskich prezydentów.

Dlaczego?

Tak stało się np. z prezydentem Geraldem Fordem. Podczas debaty wyborczej z Jimmym Carterem dwukrotnie podkreślił, że niedawno był w Polsce i jest pewien, że nie ma tam żadnej dominacji sowieckiej. Carter wygrał, ale on też zaliczył wpadkę. Kiedy przyleciał do Warszawy, zdecydował się na wygłoszenie przemówienia, które miało być transmitowane na żywo w telewizji. Prezydent miał własnego tłumacza, który – mówiąc delikatnie – niezbyt dobrze znał język polski i przetłumaczył wypowiedziane na powitanie przez Cartera zdanie: „Kiedy dziś rano wyemigrowałem z Ameryki, poczułem nagłą żądzę do Polski".

Z kolei Ronald Reagan był pierwszym prezydentem od czasów Nixona, który nie odwiedził Polski.

Natomiast jego następca George H.W. Bush to osoba, która przyczyniła się do pomocy Polsce w tym najtrudniejszym okresie transformacji. Potem był Bill Clinton, który przyjął nas do NATO, ale to nie stało się oczywiście w wyniku jego wizyt w Polsce.

A czego możemy się spodziewać po wizycie Donalda Trumpa?

Jakichś bezpośrednich skutków tej wizyty raczej nie będzie. Ale wszyscy czekają na wyraźne podkreślenie ważności artykułu 5 traktatu waszyngtońskiego oraz podniesienia kwestii bezpieczeństwa energetycznego Polski. Poza tym Trump wygłosi swoje pierwsze publiczne przemówienie poza granicami USA od czasu, kiedy objął prezydenturę. Na pewno będzie ono śledzone na całym świecie.

—rozmawiała Katarzyna Płachta

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL