fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prezydent USA

Ile jeszcze ostatnich dni Trumpa?

Donald Trump będzie pierwszym od wojny secesyjnej prezydentem USA, który nie weźmie udziału w inauguracji swojego następcy. W 2017 r. na jego inauguracji pod Kapitolem obecny był Barack Obama
AFP
Środowy szturm zwolenników Trumpa na Kapitol wstrząsnął Waszyngtonem. Demokraci chcą ponownie postawić prezydenta w stan oskarżenia.

– Sprawiedliwości stanie się zadość. Demokracja zwycięży. Ameryka zostanie uzdrowiona. Musimy podjąć tę decyzję – powiedziała Nancy Pelosi, przewodnicząca Izby Reprezentantów. Deputowani z jej partii od środy apelują o wcześniejsze zakończenie kadencji Donalda Trumpa po tym, jak setki jego zwolenników, zachęcanych przez prezydenta, wtargnęły do budynku Kapitolu, demolując biura ustawodawców i przerywając obrady izb połączonych Kongresu, który zebrał się, by zatwierdzić wygraną Joego Bidena. Środowe wydarzenia pogłębiły kryzys w Białym Domu oraz w Partii Republikańskiej.

Nowe podziały

– Pięć osób zginęło. Jeżeli Trump sam nie zrezygnuje, Kongres musi poddać go impeachmentowi, żeby wyciągnąć konsekwencje – powiedział Ted Lieu, kongresman uczestniczący w spisywaniu artykułów impeachmentu, w których Trump oskarżany jest o nadużycie władzy, bo „świadomie zachęcał do bezprawnych działań na Kapitolu". Oficjalne oskarżenie może zostać wniesione w Izbie Reprezentantów już w poniedziałek.

Do głosów demokratów dołączyła się już grupa prominentnych republikanów, w tym kongresman Adam Kinzinger z Illinois i senator Lisa Murkowski z Alaski. – Chcę, aby podał się do dymisji. Nie chcę go widzieć u władzy. Już wystarczająco dużo szkód wyrządził – powiedziała Murkowski.

Ostro potraktował również prezydenta sympatyzujący z prawicą „Wall Street Journal". – Jeżeli pan Trump chce uniknąć drugiego impeachmentu, jego najlepszą opcją byłoby wykazanie się odpowiedzialnością i rezygnacja. Lepiej dla wszystkich, jak odejdzie po cichu – napisali dziennikarze tego dziennika w edytorialu „Ostatnie dni Donalda Trumpa", potępiając prezydenta za atak na konstytucyjny proces przekazywania władzy.

Większość republikanów próbuje jednak odwieść swoich kolegów od ponownego oskarżania Trumpa. – Politycznie motywowany impeachment przeciwko prezydentowi 12 dni przed końcem jego kadencji [20 stycznia jest inauguracja Biedna – red.] tylko jeszcze bardziej podzieli nasz kraj – mówił w piątek przedstawiciel mniejszości republikańskiej w Izbie Reprezentantów Kevin McCarthy.

– Zamiast skupić się na tym, co prezydent Trump zrobił dla kraju, radykalni demokraci mówią o impeachmencie, który zniszczy nasz kraj – powiedział senator Lindsey Graham, znany lojalista i zwolennik Trumpa.

Mało czasu

Demokraci rozważali też inną opcję, uruchomienie 25. poprawki do konstytucji. Zakłada ona usunięcie z urzędu prezydenta, który zostanie uznany za niepoczytalnego. To wymagałoby jednak działania wiceprezydenta Mike'a Pence'a i gabinetu, którzy nie są chętni do tak stanowczego kroku przeciwko prezydentowi.

Mało jest też czasu do rozpoczęcia procedury impeachmentu. Najwcześniej Senat mógłby się zebrać na obrady w tej sprawie 19 stycznia, czyli w ostatnim dniu urzędowania Trumpa, co nie powstrzymałoby go od podejmowania decyzji w ostatnich dniach u władzy. Krytycy Trumpa uważają jednak, że rozprawa impeachmentowa powinna się odbyć nawet po zakończonej kadencji, bo jeżeli Trump zostałby uznany przez Senat za winnego, oznaczałoby to, że nie może ubiegać się o kolejną kadencję w 2024 r., o czym wspomina od tygodni, ani o żaden inny urząd polityczny. Byłby też pierwszym w historii prezydentem dwukrotnie poddanym impeachmentowi. Komentatorzy obawiają się jednak, że przedstawi się jako ofiara systemu i w ten sposób umocni poparcie wśród wiernych zwolenników.

Odcięty

Po środowych wydarzeniach Donald Trump jest jeszcze bardziej odizolowany niż wcześniej, gdy przez dwa miesiące nie wykazywał zainteresowania rządzeniem krajem. Opuszczają go najbliżsi współpracownicy.

W ubiegłym tygodniu, by pokazać swoje oburzenie, do dymisji podała się grupa doradców Trumpa oraz członków jego gabinetu, w tym sekretarz edukacji Betsy DeVos i transportu – Elaine Chao.

Ponadto Twitter, który przez cztery lata był narzędziem komunikacji Trumpa z krajem i światem, na stałe zablokował mu możliwość korzystania z platformy, żeby „uniknąć sytuacji dalszego podżegania do przemocy". Dostęp do swoich platform ograniczyły też Trumpowi Facebook i inne media społecznościowe.

Rzadka zgodność

Prezydent zapewnił, że nie będzie utrudniał przekazania władzy swojemu następcy, ale zaznaczył, że nie weźmie udziału w inauguracji. Będzie pierwszym od wojny domowej prezydentem, który nie pojawi się na inauguracji swojego następcy.

– To dobrze, że go nie będzie. To jedna z niewielu rzeczy, w których się zgadzamy – powiedział Biden, nazywając Trumpa niegodnym urzędu prezydenckiego. Nie wypowiedział się jednak ani za impeachmentem Trumpa, ani przeciwko niemu. – To decyzja Kongresu – powiedział prezydent elekt.

Nie odniósł się też do apeli demokratów, by Trumpa poddać śledztwom kryminalnym. Tę sprawę zostawia Departamentowi Sprawiedliwości, który – jak zapewnił – powróci do standardów z czasów przed Trumpem, czyli utrzymywania niezależności od Białego Domu. Eksperci prawni mówią z kolei, że niełatwo będzie pociągnąć Trumpa do odpowiedzialności po tym, jak opuści Biały Dom – unika się tego rodzaju postępowań wobec byłych prezydentów. Z drugiej strony Donald Trump od jakiegoś czasu rozważa ułaskawienie siebie i członków swojej rodziny.

Znowu Kapitol

Środowe oblężenie Kapitolu wciąż jeszcze rozbrzmiewa emocjami w całym kraju. Zwolennicy Trumpa są oburzeni krytyką, jaka się na niego wylała, i istnieje realne zagrożenie kolejnymi zamieszkami w dniu inauguracji. Mimo wszystko Joe Biden, który obejmuje urząd prezydencki 20 stycznia, planuje tradycyjną uroczystość zaprzysiężenia na stopniach przed Kapitolem. Odbędzie się ona dokładnie dwa tygodnie po środowym oblężeniu tego gmachu.

– Wierzymy w doświadczenie naszych ekspertów ochrony, którzy od miesięcy przygotowują się do inauguracji i ją planują. To będzie nowy początek dla Ameryki, skupiony na zaleczaniu ran, zjednoczeniu naszego kraju i odbudowaniu go lepszego – powiedział Biden.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA