Wniosek Demokratów jest reakcją na zamieszki, do których doszło w środę w Kongresie. Do budynku Kapitolu wdarli się zwolennicy prezydenta Donalda Trumpa.
W rezolucji podkreślono, że prezydent podczas swojego wystąpienia "zachęcał do przeprowadzenia bezprawnych działań na Kapitolu".
Autorzy rezolucji wzywają wiceprezydenta Mike’a Pence'a do wszczęcia procedury impeachmentu na podstawie 25 poprawki do konstytucji.
Zakłada ona, że członkowie gabinetu mają możliwość usunąć prezydenta, gdy wiceprezydent i większość członków uznają, że prezydent nie jest zdolny do pełnienia swojej funkcji.
W czterostronicowym projekcie impeachmentu podkreślono, że prezydent fałszywie informuje o powodach swojej wyborczej porażki z Joe Bidenem. Przypomniano o jego naciskach na urzędnika z Georgii, aby "odnalazł" więcej głosów.
"Prezydent Trump poważnie zagroził bezpieczeństwu Stanów Zjednoczonych i instytucjom rządowym" - przekazano.
W weekend pojawiły się pierwsze głosy wśród Republikanów wzywające prezydenta do dymisji. Oficjalnie mówili o tym senator Pat Toomey z Pensylwanii i senator Lisy Murkowski z Alaski.
Zdaniem Demokratów istnieje ryzyko, że Donald Trump wyrządzi kolejne szkody, zanim dojdzie do inauguracji Joe Bidena, która jest zaplanowana na 20 stycznia.
- Będziemy działać w trybie pilnym, ponieważ ten prezydent stanowi bezpośrednie zagrożenie - zapowiedziała spikerka Izby Reprezentantów Nancy Pelosi.
Wiceprezydent Mike Pence nie wypowiedział się do tej pory w sposób, który sugerowałby jego chęć powołania się na 25. poprawkę. Demokraci chcą wywrzeć presję na Republikanów, by to z ich strony wyszedł wniosek o odwołanie prezydenta.