Na kobiety została nałożona grzywna.
Jak informuje Amnesty Polska - pierwsza rozprawa odbyła się w czerwcu. Wówczas sąd odroczył ją w związku z wnioskiem obrońcy o zapoznanie się z opinią biegłego zleconą przez prokuraturę.
Na drugą rozprawę, we wrześniu, prokuratura nie udostępniła opinii biegłego w zakresie oceny zachowań uczestników Marszu Niepodległości pod kątem zachowań szerzących nienawiść, przesłuchano część z 14 kobiet.
Na dzisiejszej rozprawie zostali przesłuchani świadkowie.
Proces w dalszym ciągu trwa.
Przypominamy, że kobiety przeciwstawiły się (uczestnikom marszu) w Dniu Niepodległości Polski trzymając transparent z napisem „Faszyzm stop" oraz biało-czerwone flagi. Uczestnicy marszu wyrwali im transparent, kopali, bili i opluwali kobiety, trzeba było wezwać karetkę" - informowała wówczas TAZ. Autorka, powołując się na polskie media, cytuje fragment uzasadnienia prokuratury, z którego wynika, że napastnicy chcieli jedynie wyrazić „niezadowolenie" z powodu przeszkody.
Czytaj także: Nacjonalistom w Polsce wolno bić kobiety?