O nieprawomocnym wyroku, który zapadł przed Sądem Okręgowym w Warszawie informuje portal Money.
- To nie była prawdziwa działalność gospodarcza, chodziło tylko o wyłudzenie pieniędzy - powiedziała w uzasadnieniu wyroku sędzia Izabela Ledzion.
Bogusław B. ma też zapłacić 100 tys. złotych grzywny i naprawić wyrządzone szkody.
B. to bohater jednej z największych afer finansowych III RP. W 1989 roku otworzył spółkę Art-B, dzięki której już 2 lata później znalazł się na liście najbogatszych Polaków. B., razem ze swoim wspólnikiem, Andrzejem Gąsiorowskim, wykorzystywali mechanizm tzw. oscylatora ekonomicznego.
Metodologia działania polegała na lokowaniu pieniędzy w bankach i pobierania czeków gwarantowanych na lokowane kwoty. Następnie czek realizowano w innym banku, gdzie pobierano kolejny etc. W ten sposób B. i jego wspólnik potrafili kilkanaście razy oprocentować tę samą kwotę. W 1994 roku, po nieudanej próbie ukrycia się w Izraelu, B. został zatrzymany i skazany. Na wolność wyszedł w 2004 r.
W 2014 r. biznesmena zatrzymano znowu, tym razem sprawa dotyczyła piramidy finansowej, działającej w latach w latach 2005-2007. Zdaniem sądu, B. i jego wspólnik, Maciej G., oszukali 170 osób, które zainwestowały łącznie ponad 33,5 mln zł licząc na zwrot kapitału i ponad 50-proc. roczny zysk.
Śledztwo wszczęto po zawiadomieniu Komisji Nadzoru Finansowego. Jak ustaliła prokuratura, obaj biznesmeni zawierali umowy z inwestorami przez siatkę pośredników i wprowadzali ich w błąd.