fbTrack

Prawo karne

Były poseł Roman K. oskarżony o nakłanianie do zabójstwa byłej żony

Redaktor naczelny "Faktów i mitów" Roman K.
Wikimedia Commons
Roman K., były poseł na Sejm VII kadencji z Ruchu Palikota i były redaktor naczelny tygodnika „Fakty i Mity", zasiądzie na ławie oskarżonych. Prokuratura zarzuca mu m.in. zlecanie zabójstwa byłej żony.

Akt oskarżenia do Sądu Okręgowego w Łodzi skierował łódzki Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej.

Grozi mu dożywocie

Roman K. został oskarżony o nakłanianie Bartłomieja K. do zabójstwa swojej byłej żony Ewy K. oraz sugerowanie mu sposobu dokonania tego zabójstwa. Za dokonanie przestępstwa Roman K. zaoferował Bartłomiejowi K. wynagrodzenie w kwocie nie mniejszej niż 500 tys. zł. Poseł miał nakłaniać Bartłomieja K. wielokrotnie, w okresie od 1 czerwca 2010 r. do lata 2012 r. na terenie Szwecji i w Łodzi.

Do zabójstwa byłej żony Roman K. wielokrotnie nakłaniał także Erleta G. sugerując mu  sposób dokonania zabójstwa i oferując w zamian pieniądze na bieżące utrzymanie - twierdzi prokuratura.  Do nakłaniania tego doszło w okresie od 1 września 2012 roku do 11 listopada 2012 roku w Łodzi i innych miejscowościach w Polsce.

Prokurator zarzucił byłemu posłowi popełnienie dwóch przestępstw z art. 18 par. 2 kodeksu karnego w związku z art. 148 par. 1 kodeksu karnego. Za każde z nich grozi nawet dożywotnie pozbawienia wolności.

Przywłaszczenie pieniędzy, fikcyjne kradzieże aut

To nie wszystkie zarzuty. Prokurator oskarżył Romana K. także o to, że będąc prezesem spółki Błaja News sp. z o.o. z siedzibą w Łodzi, wydawcy tygodnika „Fakty i Mity", wyrządził jej znaczną szkodę majątkową w łącznej kwocie 900 tys. zł.

- Działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej oraz nadużywając udzielonych mu uprawnień zarządczych i niedopełniając ciążących na nim obowiązków, Roman K. przywłaszczył sobie powierzoną mu kwotę w łącznej wysokości 900 tysięcy złotych z tytułu zawarcia umowy przedwstępnej i umowy sprzedaży nieruchomości stanowiącej własność spółki- twierdzi prokuratura.

Podobny zarzut dotyczy przywłaszczenia 300 tysięcy złotych na szkodę spółki Błaja News sp. z o.o., ale prokuratura nie podaje, w jaki sposób. W sumie prokurator zarzucił Romanowi K. popełnienie dwóch przestępstw z art. 296 par. 1 i 2 kodeksu karnego i art. 284 par. 2 kodeksu karnego w związku z art. 294 par. 1 kodeksu karnego.

Oskarżony  zlecił także upozorowanie kradzieży dwóch samochodów należących do spółki Błaja News sp. z o.o. Następnie zgłosił kradzież organom ścigania i złożył fałszywe zeznania w prowadzonych postępowaniach. Wyłudził też od ubezpieczycieli nienależne odszkodowania w łącznej wysokości ponad 193 tys. 500 zł.

Prokurator zarzucił mu popełnienie dwóch przestępstw z art. 286 par. 1 kodeksu karnego i art. 18 par. 2 kodeksu karnego w związku z art. 238 kodeksu karnego i art. 233 par. 1 kodeksu karnego.

Roman K. odpowie również za nielegalne posiadanie broni palnej i amunicji (art. 263 par. 2 kodeksu karnego).

Człowiek - zagadka

Wspólnie z Romanem K. na ławie oskarżonych zasiądą jeszcze cztery osoby: Karolina W., Adrian S., Waldemar R. i Jarosław G. Zostali oskarżeni o współudział w popełnieniu przestępstw na szkodę spółki Błaja News sp. z o.o. Karolina W. dodatkowo odpowie za współudział w wyłudzeniu odszkodowania z tytułu fikcyjnej kradzieży samochodu. Nie zostali aresztowani, ale prokuratura zażądała poręczeń majątkowych w kwotach od 5 do 100 tys. zł.

Natomiast Roman K. od dnia zatrzymania, czyli od 15 lutego 2016 r., przebywa w areszcie tymczasowym. Prokurator  postanowił też zastosować wobec niego środek zapobiegawczy w postaci nakazu powstrzymania się od wykonywania obowiązków i uprawnień członka zarządu Błaja News sp. z o.o. oraz obowiązków i uprawnień związanych z posiadaniem udziałów w tej spółce.

Historię Romana K. opisał portal wiadomosci.wp.pl. Był księdzem, potem redaktorem naczelnym antyklerykalnego pisma „Fakty i Mity", na którym dorobił się fortuny i wszedł do polityki u boku Janusza Palikota. Człowiek zagadka – mówią dziś  byli posłowie Ruchu Palikota. Jego problemy zaczęły się, gdy w Sejmie pojawił się  Erlet G., kolega z seminarium, który twierdził, że ma nagranie rozmowy z Romanem K. Zażądał pieniędzy za milczenie.  Rozmowa miała dotyczyć zlecenia zabójstwa byłej żony posła. Zdaniem Erleta G. za zleceniem stał motyw finansowy – żona mogła sobie rościć prawo do połowy z wartego ponad 20 mln zł majątku byłego księdza i posła.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL