fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

"Rażąco łagodny" wyrok za gwałt i zabicie 3-latka. Ziobro złożył kasację

Adobe Stock
Zbigniew Ziobro skierował do Sądu Najwyższego kasację od prawomocnego wyroku w sprawie spowodowania śmierci i zgwałcenia 3–letniego chłopca. Prokurator Generalny uważa, że wymierzona sprawcy kara 15 lat pozbawienia wolności jest rażąco łagodna.

Skazanym w tej głośnej sprawie jest Steve V. - 28 latek portugalskiej narodowości, który w 2017 roku w Wieruszowie, na terenie województwa łódzkiego, zgwałcił i pobił na śmierć 3-letniego Nikodema, synka swojej partnerki. Jak wskazano w akcie oskarżenia mężczyzna uderzył małoletniego ze znaczną siłą w głowę i doprowadził go do obcowania płciowego. Spowodował liczne obrażenia u dziecka, w tym rozległe obrażenia czaszkowo – mózgowe skutkujące ostrym masywnym krwiakiem oraz złamaniem w obrębie kości pokrywy czaszki, które doprowadziły do uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego i śmierci chłopca. Sprawca dopuścił się tego czynu pod wpływem środków odurzających. Nie przyznał się do znęcania nad 3-latkiem tłumacząc, że chłopiec uderzył się o kaloryfer.

Sąd Okręgowy w Sieradzu skazał sprawcę na karę łączną 25 lat pozbawienia wolności. Zastrzegł, że warunkowe przedterminowe zwolnienie nie może nastąpić wcześniej niż po odbyciu przez V. co najmniej 20 lat pozbawienia wolności.

Apelacje od tego wyroku wnieśli prokurator, oskarżyciel posiłkowy i obrońca oskarżonego. Prokurator domagał się kary dożywotniego więzienia, a obrona chciała złagodzenia wyroku.

Sąd Apelacyjny w Łodzi obniżył karę dla oskarżonego do 15 lat pozbawienia wolności i uchylił orzeczenie dotyczące warunkowego przedterminowego zwolnienia. Zobowiązał też sprawcę do zapłacenia 100 tys. zł zadośćuczynienia dla matki dziecka.

Prokurator Generalny zakwestionował ten drugi wyrok. W jego ocenie orzeczona kara jest  rażąco niewspółmierna do popełnionej przez sprawcę zbrodni. Działając z upoważnienia Prokuratora Generalnego jego zastępca prokurator Robert Hernand złożył w tej sprawie kasację do Sądu Najwyższego.

- Sąd uznał bowiem za okoliczność łagodzącą to, że po popełnionej zbrodni sprawca telefonicznie powiadomił matkę dziecka o złym stanie zdrowia chłopca, a także towarzyszył jej w szpitalu, do którego przewiezione zostało dziecko będące w stanie krytycznym. Tym samym sąd umniejszył w sposób nieuzasadniony znaczenie przesłanek związanych z czynem i osobą samego sprawcy, które wskazywały na celowość wymierzenia mu kary 25 lat pozbawienia wolności - czytamy w komunikacie prasowym Prokuratury Krajowej.

Zaznaczono, że sąd pominął wynikające z opinii psychiatrycznej, psychologicznej i seksuologicznej wnioski wskazujące na stwierdzone u sprawcy symptomy osobowości psychopatycznej, egocentryzmu, egoizmu, problemy z kontrolowaniem zachowań agresywnych, powierzchowne relacje z innymi ludźmi, tendencję do instrumentalnego traktowania kobiet – także w aspekcie zaspokajania swoich potrzeb seksualnych.  Zdaniem biegłych psychopatyczne cechy osobowości, w połączeniu z nadmiernym popędem płciowym i upodobaniami w zakresie preferencji seksualnych oraz skłonnością do ich realizacji, stwarzają bardzo wysokie ryzyko ponowienia czynu, popełnionego z elementami sadyzmu.

W kasacji wskazano, że sąd nie nadał również właściwego znaczenia zachowaniu oskarżonego przed popełnieniem zbrodni, w tym kierowanej wobec dziecka agresji fizycznej skutkującej powstaniem obrażeń ciała, noszącej znamiona znęcania się nad nim w okresie poprzedzającym samą zbrodnię.

- Należyte uwzględnienie tych okoliczności, przy braku szczególnych okoliczności łagodzących, winno prowadzić do uznania, że kara 15 lat pozbawienia wolności jest karą rażąco niewspółmiernie łagodną, nie spełnia wymogów prewencji indywidualnej, jak też przeczy względom na społeczne oddziaływanie kary i nie czyni zadość potrzebom w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa - uważa Prokurator Generalny.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA