fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo autorskie

ACTA 2: organizacje zrzeszające twórców o zapowiedzi prezydenta

Andrzej Duda
Fotorzepa, Jakub Czermiński
Organizacje zrzeszające twórców krytykują zapowiedź Andrzeja Dudy, który chce blokować wdrożenie dyrektywy.

W poniedziałek te organizacje chcą się spotkać i przedstawić wspólne stanowisko.

Podczas wiecu wyborczego w Sulęcinie prezydent Andrzej Duda ogłosił Kartę Wolności w Sieci, która zakłada m.in. sprzeciw dla podatku od smartfonów, i wobec ACTA2. - Nigdy nie pozwolę, aby ktokolwiek cenzurował wypowiedzi w internecie, aby przesiewał te wypowiedzi według nieustalonych kryteriów. Tak dla wolności, nie dla cenzury w internecie - mówił.

Będzie weto?

Zapytaliśmy sztab wyborczy Andrzeja Dudy i Kancelarię Prezydenta co znaczy zapowiedziany "sprzeciw" ale nie dostaliśmy wyjaśnienia. Prawnicy sądzą, że chodzi o weto do ustawy implementującej dyrektywę autorską.

- Stanowisko prezydenta powiela funkcjonujące mity, a nie podpisanie ustawy wdrażającą dyrektywę to nie ochrona wolności, a interesów wielkich korporacji takich jak Google. Uderzyłoby głównie w twórców i wydawców czyli w polską kulturę i rzetelne dziennikarstwo - ocenia adwokat Zbigniew Krüger.

- Czy działający np. we Francji czy Belgii wymóg logowania się przy pomocy konta email sprawił, że język stał się tam bardziej wstrzemięźliwy i merytoryczny? U nas dobrym przykładem jest obowiązek logowania się przy komentowaniu informacji, który wprowadziły "Rzeczpospolita" "GW" czy "DGP". Jak inaczej walczyć z mową nienawiści? pyta Maciej Hoffman, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy i Wydawców REPROPOL.

Według mec. Jacka Wojtasia, koordynatora ds. europejskich Izby Wydawców Prasy szkoda, że Karta Wolności obok ważnych postulatów jak dostęp do szybkiego internetu, cyfryzacja administracji szkół, znalazła się krytyka rzekomego ograniczania wolności internatów. Wręcz przeciwnie dyrektywa służąc poprawie sytuacji twórców, spowoduje że oferta wartościowych filmów, muzyki będzie jeszcze większa, z pozytywnym skutkiem dla użytkowników sieci i gospodarki.

ACTA2 to fałszywa nazwa, powielana przez oponentów reformy prawa autorskiego, do przyjętej w maju zeszłego roku dyrektywy w sprawie prawa autorskiego i praw pokrewnych na jednolitym rynku cyfrowym (2019/790), która winna być implementowana przez państwa członkowskie UE do 7 czerwca 2021 r. Dyrektywa, i ustawa wdrażająca, mają wprowadzić sprawiedliwe zasady korzystania z utworów w internecie. Obecnie cały tzw. sektor kreatywny: muzycy, kompozytorzy, wykonawcy, filmowcy, dziennikarze i wydawcy, fotograficy, są na przegranej pozycji w negocjacjach z wielkimi technologicznymi dostawcami internetu tzw. providerami.

- Opłata reprograficzna, nazywana też opłatą od czystych nośników, to sprawiedliwe i obecne w większości krajów Europy narzędzie wsparcia twórczości, a w Polsce obowiązuje od 1994 r. Organizacje zbiorowego zarządzania SFP, ZASP, STOART, SAWP, ZPAV, Kopipol, Repropol, Copyright Polska i ZAiKS – od 2012 r. apelują do kolejnych ministrów kultury o urealnienie tej opłaty - mówi Anna Klimczak, rzecznik prasowa ZAiKS-u.

Mao od smartfona

Do tej kwestii odniósł się też Jarosław Sellin, wiceminister kultury: - Jeśli będzie weto to trzeba będzie je uszanować. My wyraziliśmy swą wolę w Tarczy 4.0, że ustawa reprograficzna powinna u nas być jak w większości krajów Europy. Opłata od smartfona byłaby tak mała, że producenci nie decydowaliby się raczej na podnoszenie ich cen.

OPINIA

prof. Elżbieta Traple , adwokat, znawczyni prawa autorskiego

Trudno zrozumieć o co chodzi prezydentowi poza próbą przyciągnięcia do swego elektoratu młodych wyborców, którzy protestowali na ulicach przeciw ACTA. Jego wystąpienie wprowadza ich jednak w błąd: dyrektywa ws. prawa autorskiego na jednolitym rynku cyfrowym nie ma nic wspólnego z ACTA, nie wprowadza żadnej kontroli publikacji w Internecie. Przeciwnie: zapewnia internautom immunitet od odpowiedzialności za umieszczanie treści chronionej prawem autorskim. Gdy dostawca udostępniający treści online uzyska zezwolenie np. organizacji zbiorowego zarządu prawami autorskimi (a nie w każdym przypadku się go wymaga) obejmie ono również czynności użytkowników, jeśli nie działają na zasadach komercyjnych lub ich działalność nie przynosi znaczących przychodów. Zastrzeżenia do dyrektywy mają więc przede wszystkim providerzy, a nie indywidualni internauci, którzy protestowali przeciw ACTA.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA