fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca

Młodzi ludzie z pokolenia Z nie marzą o gorących biurkach

Adobe Stock
Wymuszona przez pandemię izolacja i praca z domu była dużym obciążeniem dla najmłodszych pracowników. Chociaż większość z nich szuka elastyczności, to chcą ją łączyć z pracą w biurze – najlepiej takim, gdzie mają własne, stałe miejsce.

Młodym ludziom trochę na wyrost przypisuje się pogoń za elastycznością miejsca pracy, w tym niechęć do biur. Zarówno badania, jak też obserwacje ekspertów HR wskazują, że pracownikom z pokolenia Z wymuszone przez pandemię przejście na zdalną pracę doskwierało bardziej niż ich starszym kolegom, tym bardziej że niewielu z nich wcześniej miało ochotę pracować wyłącznie zdalnie.

W Polsce deklarował ją co siódmy (13 proc.) przedstawiciel pokolenia Z, a nieco większą grupę (prawie jedna piąta) stanowili zwolennicy pełnowymiarowej pracy w biurze.

Hybrydowy ideał

Jednak większość, bo ponad sześciu na dziesięciu młodych ludzi, wybrało zyskujący w ostatnich tygodniach na popularności model hybrydowy, w którym można połączyć pracę z biura z możliwością wykonywania jej zdalnie, w dowolnym miejscu – wynika z raportu firmy rekrutacyjnej Antal i doradczej Cushman & Wakefield, który „Rzeczpospolita" opisuje jako pierwsza. Raport jest wynikiem sondażu, który na przełomie 2019 i 2020 r. objął ponad tysiąc osób z pokolenia Z (urodzonych w latach 1995–2005 r.) wkraczającego teraz na rynek pracy.

Agnieszka Wójcik, menedżer ds. badań rynkowych w Antal, zwraca uwagę, że młodzi ludzie mają dużą świadomość rynku pracy i dużo bardziej praktyczne oczekiwania wobec pracodawców niż to im się powszechnie przypisuje. – Wprawdzie zależy im na elastyczności, ale chętnie przyjeżdżają też do biura, gdyż potrzebują również relacji społecznych, a także wsparcia, o które jest trudniej w warunkach w pełni zdalnej pracy – wyjaśnia ekspertka Antal.

Według niej ostatnie miesiące pokazały zarówno atuty, jak również słabe strony home office'u związane często z brakiem wzorców czy wypracowanych metod zarządzania zdalnymi pracownikami. – Pokolenie Z jest nastawione na szybką informację zwrotną; potrzebuje szybkiego feedbacku, o który jest dużo łatwiej, gdy mamy bezpośredni kontakt w pracy – dodaje Wójcik.

Tęsknota za biurem

Jan Szulborski, starszy konsultant w Cushman & Wakefield, zwraca uwagę, że wyniki badania Antal, pokrywają się z danymi z dwóch sondaży przeprowadzonych już w trakcie trwania pandemii, w tym z wynikami globalnego badania „The Future of Workplace", które objęło ponad 50 tys. respondentów na całym świecie. Również one wykazały, że na potrzeby młodych ludzi najlepiej odpowiada hybrydowy model pracy.

Okazało się też, że im młodsze pokolenie, tym mniejsze było zadowolenie pracowników z przejścia na home office, a większa chęć pracy w biurze. Podczas gdy w pokoleniu X trzy czwarte badanych przyznało, że praca z domu jest dla nich dużym wyzwaniem, to wśród najmłodszych pracowników – aż 70 proc. – chociaż oni nie musieli raczej łączyć obowiązków zawodowych z rodzinnymi ani nie mieli problemów z nową technologią.

– Małe zainteresowanie pokolenia Z pracą w pełni zdalną, a tym samym niższa satysfakcja z pracy zdalnej podczas przymusowego okresu kwarantanny, ma związek z jego oczekiwaniami – twierdzi Jan Szulborski. Jak wyjaśnia, „Zetki", aby być w pełni zadowolone, potrzebują do wykonywania pracy przestrzeni, która wspiera budowanie relacji, wymianę wiedzy i integrację między pracownikami – a to trudno osiągnąć wyłącznie poprzez spotkania w świecie wirtualnym.

Magdalena Warzybok, szefowa firmy doradczej Kincentric w Polsce, zaznacza, że również prowadzone w trakcie pandemii badania Kincentric wykazały, że najmłodsi pracownicy najgorzej znosili przymusową izolację. Nie tylko tęsknili za bezpośrednim kontaktem z kolegami z pracy, ale też więcej tracili na braku tych kontaktów.

W wielu firmach transfer wiedzy opiera się bowiem na bezpośredniej wymianie informacji, mniej lub bardziej sformalizowanym mentoringu, który zwykle nie jest dostosowany do warunków zdalnej pracy. – Nawet jeśli w wielu firmach zwiększy się udział zdalnej pracy, to ich biura pozostaną, choć głównie jako miejsce spotkań, interakcji z ludźmi, wymiany czy pomysłów – przewiduje Warzybok.

Nie wszystko wspólne

Jak jednak wynika z badania Antal i Cushman & Wakefield, młodzi ludzie chcą przychodzić do biura nie tylko na spotkania. Wielu z nich chciałoby mieć tam stałe miejsce pracy, w tym swoje biurko. Własne miejsce pracy (wskazane przez 44 proc.badanych) jest trzecią co do ważności cechą wymarzonego pracodawcy dla pokolenia Z – zaraz za możliwością szkoleń i rozwoju umiejętności (69 proc.) i dobrą atmosferą (64 proc.).

Zdaniem Szulborskiego to przywiązanie pokolenia Z do własnego miejsca pracy i niechęć do tzw. gorących (czyli współdzielonych) biurek jest jednym z ciekawszych wyników badania. – Jest to o tyle interesujące, że mówimy o osobach, które są głównymi użytkownikami usług opartych na ekonomii współdzielenia w takich aspektach jak wynajem środków komunikacji (aut, hulajnóg) czy mieszkań – zaznacza ekspert Cushman & Wakefield, przypominając, że hybrydowy model pracy i elastyczne biura to jednocześnie mniej biurek.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA