fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Prezydent „zawiesza” konstytucję

Prezydent Andrzej Duda uważa, że nowa ustawa o TK uspokoi sytuację w Polsce
PAP
Rękami głowy państwa PiS unieszkodliwił konstytucję. Paraliż Trybunału pozwala parlamentowi na jej ignorowanie.

Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, którą PiS ekspresowo przeprowadził przez parlament.

Ustawa budzi zastrzeżenia nie tylko opozycji, ale także większości środowisk prawniczych, w tym Sądu Najwyższego, prokuratora generalnego oraz Krajowej Rady Sądownictwa. Rzecznik praw obywatelskich zwrócił się do prezydenta o wystąpienie z wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie jej zgodności z konstytucją – bezskutecznie.

Prezydent przekonuje, że nowelizacja wzmacnia Trybunał, choć wydaje się, że jest dokładnie odwrotnie. Opublikowana w poniedziałek ustawa zablokuje TK – doprowadzi do zasypania go lawiną drobnych spraw, przez co sędziowie nie będą w stanie na bieżąco rozstrzygać o konstytucyjności ustaw autorstwa PiS. Andrzej Duda jako prawnik i dawny reprezentant prezydenta Lecha Kaczyńskiego w rozprawach przed Trybunałem musi sobie zdawać sprawę z jeszcze jednego: pośrednim skutkiem tej nowelizacji może być ograniczenie obowiązywania konstytucji. Bo przecież jeśli Trybunał nie może szybko rozstrzygać o konstytucyjności stanowionego prawa, to znaczy, że parlament może uchwalić wszystko. A wówczas konstytucja przestaje być punktem odniesienia i staje się dokumentem martwym.

Wygaszenie konstytucji jest z punktu widzenia PiS logiczne – partia nie akceptuje jej jako kwintesencji III RP. PiS chce zmienić ustrój, musi więc obezwładnić obecną ustawę zasadniczą, bo ona na znaczącą zmianę ustroju przy zwykłej większości parlamentarnej nie pozwala.

W „Rzeczpospolitej" nie jesteśmy wyznawcami obecnej konstytucji. Wiosną rozpoczęliśmy na naszych łamach dyskusję o potrzebie jej korekty. Ale w żadnym z tekstów nie padł pomysł, by do czasu uchwalenia nowej ignorować obecną.

Z jednej strony prezydent nie mógł sobie w konflikcie o TK pozwolić na niezależność, bo wciąż ma zbyt słabą pozycję we własnym obozie politycznym. Z drugiej jest po prostu lojalny wobec prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, podziela jego diagnozy dotyczące polskich patologii i popiera recepty na nie – czego nigdy nie krył. Oczekiwanie opozycji i kręgów niechętnych PiS, że Duda będzie sypać piach w tryby„machiny Kaczyńskiego", było naiwne.

Zawieszając swoją wczorajszą decyzją kontrolę ustaw przez Trybunał Konstytucyjny, prezydent postawił się jednak w jeszcze trudniejszej sytuacji. Obecna ustawa zasadnicza podkreśla, że prezydent czuwa nad przestrzeganiem konstytucji. A to znaczy, że Andrzej Duda stał się jej ostatnim strażnikiem, będąc wciąż mentalnie działaczem PiS. Prędzej czy później będzie musiał wybrać, co jest dla niego ważniejsze.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA