fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Wolfgang Schäuble odchodzi ze stanowiska

AFP
Nieoficjalny minister finansów strefy euro odchodzi ze stanowiska. Następca Wolfganga Schäublego nie będzie miał porównywalnej władzy.

Korespondencja z Brukseli

75-letni niemiecki polityk ostatni raz wziął w poniedziałek udział w posiedzeniu Eurogrupy – grona ministrów finansów strefy euro. Przez ostatnie osiem lat wszystkim najdramatyczniejszym wydarzeniom związanym z kryzysem finansowym i możliwymi bankructwami kilku państw UE towarzyszył ten sam obrazek: najważniejsi ministrowie finansów strefy euro, w tym ich nominalny szef Holender Jeroen Dijsselbloem, pochyleni uważnie wsłuchują się w słowa unieruchomionego na wózku inwalidzkim niemieckiego polityka.

Ktokolwiek go zastąpi, będzie miał trudne zadanie zmierzenia się z potężną spuścizną.

Lipiec 2015 roku był najdramatyczniejszym okresem greckiej sagi w strefie euro. Ministrowie finansów strefy euro próbowali porozumieć się z Grecją: zmusić ją do oszczędności i reform w zamian za kolejną pożyczkę ratującą ten kraj przed bankructwem.

Efektów nie było, więc niemiecki minister finansów Wolfgang Schäuble zaproponował w końcu, żeby Grecja wyszła ze strefy euro na pięć lat. To był moment zwrotny: Grecy zrozumieli, że darmowego lunchu nie będzie. Grecja została, reformy – z różnym skutkiem – przeprowadza i w tym roku prawdopodobnie po raz pierwszy od wybuchu kryzysu w 2009 roku będzie miała wzrost gospodarczy.

– Przez ostatnie osiem lat był nieoficjalnym ministrem finansów strefy euro. To on kształtował odpowiedź na kryzys, polegającą na ostrych cięciach budżetowych i głębokich reformach strukturalnych. Miały one zwiększyć konkurencyjność gospodarek i pozwolić na ich powrót na rynek finansowy – mówi „Rzeczpospolitej" Guntram Wolff, dyrektor brukselskiego think tanku Bruegel.

Ale jednocześnie – jak podkreśla ekspert – w tym wszystkim był zawsze prounijny. Często krytyczny wobec Brukseli, ale myślący o interesie strefy euro i Unii. Miał wiele kontrowersyjnych poglądów, z których najbardziej znane było właśnie przekonanie o konieczności wyrzucenia Grecji ze strefy euro.

– Ostatecznie ustąpił, bo Francja była temu przeciwna – przypomina Wolff.

Rzeczywiście na szczycie strefy euro w nocy z 12 na 13 lipca 2015 nawet Angela Merkel, często łagodząca jastrzębie pomysły swojego ministra, gotowa była zgodzić się na to żądanie. To François Hollande, prezydent Francji, przekonywał wtedy ją i innych „północnych" przywódców, jak premier Holandii Mark Rutte, że taka decyzja byłaby szkodliwa dla strefy euro i całej Unii.

Poglądy Schäublego ukształtowały odpowiedź strefy euro na kryzys finansowy, który wybuchł po upadku Lehman Brothers jesienią 2008 roku. Ofiarami kryzysu było bezpośrednio kilka europejskich krajów: Grecja, Irlandia, Portugalia, Cypr, a także częściowo Hiszpania.

Wszystkie musiały zastosować receptę „made in Germany": ostrych cięć budżetowych i głębokich reform strukturalnych.

Efektem było załamanie gospodarki, rosnące bezrobocie, niepokoje społeczne. Ale wszystkim tym krajom, poza Grecją, wystarczył jeden program pomocowy i wróciły na ścieżkę wzrostu gospodarczego.

– W Niemczech nasze doświadczenie mówi nam, że trzymanie się zasad buduje zaufanie – powiedział w wywiadzie dla „Financial Timesa", w którym podsumował swoje lata w Eurogrupie.

Jak mówi, nie był ekonomistą (z wykształcenia jest prawnikiem), nie miał doświadczenia w biznesie, nawet niezbyt dobrze mówił po angielsku, który jest językiem komunikacji na Eurogrupie, używanym nawet przez francuskich ministrów finansów.

– Ale rozumiałem politykę – powiedział.

– Jego poglądy było typowo niemieckie, choćby w kwestii dotyczącej transferów budżetowych między krajami strefy euro. Ale to, co było wyjątkowe, to rozmiary jego władzy. Nowy minister finansów na pewno nie będzie takiej posiadał – mówi Guntram Wolff.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA