fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Konwencje rozpędziły kampanię. Opozycja w ofensywie

Małgorzata Kidawa-Błońska podkreślała, że najważniejsze są sprawy klimatu i walka z dezinformacją
Fotorzepa, Robert Gardziński
To opozycja była w ten weekend w ofensywie. Na różnych polach i w różnych miejscach w Polsce.

Dwie konwencje z dużym rozmachem i mobilizacyjne spotkanie koordynatorów kampanii Roberta Biedronia. Opozycja w ten weekend nie traciła czasu i zaprezentowała swoje pomysły na kolejne fazy kampanii. Z kolei PiS podsumował 100 dni rządu premiera Mateusza Morawieckiego. Teraz zaczyna się kolejny etap zmagań o Pałac Prezydencki.

Scena dla tygrysa

PSL postawiło na rozmach i rozpoczęło kolejny etap kampanii prezydenckiej Władysława Kosiniaka-Kamysza w Rzeszowie, na Podkarpaciu – na terenie konkurencji, czyli w bastionie PiS. W nowoczesnej i przestronnej hali G2A Arena nieopodal lotniska w Jasionce zebrało się ponad 3,5 tys. osób z całej Polski, a organizatorzy przekonują, że chciało pojawić się jeszcze więcej. – Takiej konwencji PSL w swojej historii jeszcze nie miało – mówili w kuluarach ludowcy z kilkudziesięcioletnim stażem. Uwagę skupiła Paulina Kosiniak-Kamysz, żona kandydata na prezydenta. W swoim przemówieniu mówiła, że nie ma „dwóch Władków", a jej mąż nie ma strony publicznej i prywatnej, tylko cały czas jest taki sam. Chwaliła go jako męża i ojca, ale też zaprezentowała własną agendę jako pierwszej damy, obejmującą m.in. walkę z próchnicą u dzieci czy z nadmiernym wykorzystywaniem plastiku. Nie zabrakło szpilek wbijanych w obecną pierwszą damę. – Nie jestem i nie będę żoną, która milczy. Będę krzyczeć. Wspominać o nas, kobietach. O słabszych i niepełnosprawnych. Obiecuję, że będę przekonywać, że będę zawsze dla was. Nie dam zamknąć się pod kryształowym żyrandolem – powiedziała.

Przeczytaj analizę Jacka Nizinkiewicza: Opozycja uwierzyła w sukces

Ale najbardziej z jej wystąpienia utkwiła w pamięci fraza „Chodź, tygrysie, scena jest twoja", którą Paulina Kosiniak-Kamysz wypowiedziała pod adresem swojego męża.

Władysław Kosiniak-Kamysz zaprezentował w swoim przemówieniu kluczowe punkty prezydentury i zapewniał, że tylko on jako lekarz może uleczyć Polskę i przywrócić poczucie wspólnoty. Zapowiedział, że „nie da zrobić z siebie Adriana", będzie blokował głupie pomysły ze wszystkich środowisk politycznych, a do swojej kancelarii zaprosi jako urzędników i doradców ludzi ze wszystkich środowisk politycznych. Chciałby także, aby Kancelaria Prezydenta miała filie w 49 miastach w Polsce.

Konwencja miała też pokazać i utrwalić osobisty „brand" i wizerunek Kosiniaka-Kamysza. Jak słyszymy, w najbliższy piątek planowany jest udział Pauliny Kosiniak-Kamysz w Sejmie w spotkaniu kobiet.

Kobieta z Ursusa

W Koalicji Obywatelskiej politycy są – jak wynika z naszych rozmów – bardzo zadowoleni z efektu konwencji, który pokazała nie tylko osobowość kandydatki i jej historię, ale też konkretne propozycje programowe. To powołanie Rady Bezpieczeństwa Klimatycznego i Rady Bezpieczeństwa Informacyjnego dotyczące dwóch wyzwań cywilizacyjnych – walki ze zmianami klimatycznymi i dezinformacją w internecie.

„Czekam na wiatr, co rozgoni. Ciemne skłębione zasłony" – przy akompaniamencie słów z kultowej piosenki zespołu Maanam na scenę w żerańskiej Expo weszła kandydatka Koalicji, Małgorzata Kidawa-Błońska, która zadeklarowała, że Polska jest gotowa na kobietę prezydent – kobietę z Ursusa, jak siebie przedstawiła. W jej konwencji wystąpili ludzie, którzy dla sztabowców uosabiają obecną sytuację w Polsce i władzę w PiS. W tym ojciec Igora Stachowiaka czy kierowca seicento, z którym zderzyła się limuzyna Beaty Szydło. KO liczyła na to, że konwencja pokazała nową jakość jej kampanii, ostateczne zerwanie z przeszłością, w której Platforma była krytykowana za sztampowe i mało porywające rozwiązania i sposób prowadzenia kampanii. I zdaniem większości komentatorów to się w sobotę udało. Chociaż sztabowcy zdają sobie sprawę, że droga do zwycięstwa w maju jest bardzo długa, a nie zawsze wszystko będzie przebiegać jak w sobotę.

KO ma też wykorzystywać problemy obozu władzy i tematy tworzone przez samego prezydenta, jak wypowiedź, że wszystko drożeje, ale tanieje olej. – To brzmi jak z PRL, gdy pierwsi sekretarze mówili, że wszystko drożeje w sklepach, ale tanieją lokomotywy. Takie oderwanie od rzeczywistości było symbolem groteski tamtych czasów – mówi „Rz" Cezary Tomczyk z PO.

Ważnym punktem w kolejnym etapie kampanii dla Kidawy-Błońskiej będzie poniedziałkowe nadzwyczajne posiedzenie Sejmu ws. koronawirusa i przygotowania Polski do potencjalnego wybuchu epidemii. Kidawa-Błońska zaznaczy swoją obecność, bo Sejm traktowany jest przez sztabowców jako ważne pole bitwy, o czym pisała już „Rzeczpospolita".

Polska godności

Lewica w niedzielę zamknęła proces budowy lokalnych komitetów Roberta Biedronia. Jest ich ponad 500. – Czas skończyć z Polską pogardy. Czas na Polskę godności – mówił kandydat Lewicy.

„Polska godności" to jedno z ważniejszych haseł Biedronia. Tak samo jak podkreślanie, że wszyscy pozostali kandydaci to różne odcienie prawicy, a on sam jako jedyny jest kandydatem lewicy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA