fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Nizinkiewicz: PiS obniża Dudzie szklany sufit

AFP
Rządzący, zaostrzając kurs antyunijny, atakując sądy i chroniąc nieudolnych szefów służb, osłabiają szanse swojego kandydata na reelekcję w pierwszej turze.

Wybory prezydenckie są ostatnimi, które PiS musi wygrać, żeby przez najbliższe trzy lata móc dokończyć przebudowę państwa. Jednak sami wyborcy PiS reelekcji Andrzejowi Dudzie nie zapewnią. Stąd radykalizacja języka i działań rządzących, która w kwestiach praworządności może skończyć się wysokimi unijnymi karami, które Polska może zapłacić za nieprzestrzeganie prawa.

Władza wydaje się tym nie przejmować, zaostrzając kurs każdego dnia. Z Konfederacją PiS na radykalizm nie wygra. Dlaczego więc dociska gaz do dechy w sprawie sądownictwa? Jarosław Kaczyński, z sukcesem dla PiS, zarządza Polską przez konflikt. Liczy, że sporem wokół sądownictwa i stawianiem się Unii uda się wygrać wybory prezydenckie. Czy na pewno?

Jeśli Polska będzie musiała zapłacić milionowe kary za wdrożenie przepisów niezgodnych z prawem unijnym, a spór o polskie sądownictwo rozegra się w miesiącach przed wyborami prezydenckimi, to odium międzynarodowego konfliktu spadnie na Dudę. Już teraz widać, że w sporze o sądownictwo PiS nie może liczyć na wsparcie zagranicznych sojuszników. Krajowe obchody 75. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau pokazały, że to izraelska uroczystość zorganizowana przez rosyjskiego oligarchę przyciągnęła gości o większej światowej randze. Najjaskrawszą różnicę robiły amerykańskie delegacje. W Izraelu był wiceprezydent USA, w Polsce sekretarz skarbu. Gdyby Polska miała wystarczająco silnych sojuszników i nie wdawała się w niepotrzebne spory o praworządność, oczy świata w tych szczególnych dniach byłyby zwrócone na Oświęcim, nie Jerozolimę.

Problemów międzynarodowych jest więcej. Prezes Kaczyński powiedział, że reparacje oprócz Niemiec należą się Polsce również od Rosji. Słowa szefa PiS muszą dziwić, bo przez lata Arkadiusz Mularczyk, pilotujący kwestię zadośćuczynienia za II wojnę światową, zaprzeczał, że Polska będzie ubiegać się o reparacje od Rosji. Również w kwestii zwrotu pieniędzy od Niemiec rządzący, w tym Duda, nie zrobili nic na poziomie międzyrządowym.

Głowa państwa milczy również w temacie służb, które zawiodły nie tylko w sprawie afery Mariana Banasia, ale nadużywały swej władzy, szukając haków na przeciwników politycznych. Czy Andrzej Duda ułaskawił Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, którzy nakłaniali do łamania prawa agenta Tomka? Tak były poseł zeznał pod przysięgą oraz w rozmowie z dziennikarzami TVN 24.

W im więcej sporów PiS wplątuje swojego kandydata na prezydenta przed majowymi wyborami, tym bardziej mu szkodzi. Prezydent jawi się dzisiaj jako jastrząb PiS, a nie takiemu politykowi Polacy powierzyli najważniejszy urząd w państwie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA