Polityka

Sondaż: Zjednoczenie PO i Nowoczesnej? Tak, pod nową nazwą

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Wyborcy Platformy, Nowoczesnej i ugrupowań lewicowych oczekują od swoich partii zjednoczenia.

Wnioski z badania przeprowadzonego przez IBRiS w sprawie działań opozycji są dość jasne: PO i Nowoczesna mogłyby się zjednoczyć, ale pod inną nazwą. A jeśliby miała powstać nowa partia lewicy, powinna się budować wokół Barbary Nowackiej.

Prawie 43 proc. badanych uważa, że zjednoczenie dwóch partii opozycji parlamentarnej to dobry pomysł. Za to aż 73 proc. jest zdania, że jeśliby już miało do tego dojść, to pod nową nazwą. Uważa tak większość wyborców wszystkich partii politycznych. Nie jest to przekonanie zbyt chwalebne dla obecnej opozycji.

Senatorowie apelują

To efekt burzy, która przetoczyła się przez opozycję po ostatnim głosowaniu w sprawie aborcji. Sytuacja opozycji parlamentarnej nie jest godna pozazdroszczenia. W PO dalszy ciąg zamieszania: 10 senatorów wystosowało list do władz partii, w którym apelują o przywrócenie trójki posłów wykluczonych po głosowaniu w sprawie projektu „Ratujmy kobiety". Konserwatywny senator Jan Filip Libicki ostrzegł, że od odpowiedzi uzależnia swoją przyszłość w PO. Oficjalnie politycy partii Grzegorza Schetyny twierdzą, że przywrócenie jest możliwe tylko zgodnie ze statutem, tzn. jeśli trójka złoży odwołania do sądu koleżeńskiego. Jednak wyrzuceni deklarują, że tego nie zrobią.

W środę po południu zbierze się klub Platformy, na którym będą omawiane sprawy dotyczące konsekwencji głosowania aborcyjnego, jak również taktyka na najbliższą przyszłość. Z analizy naszego sondażu wynika natomiast, że wyborcy nie są przywiązani do szyldu partii, na którą chcieliby głosować. 72 proc. z nich uważa, że PO powinna zjednoczyć się z Nowoczesną, a 71 proc. – że powinno się to dokonać pod całkiem nową nazwą. Warto dodać, że o ile nieco mniej wyborców Nowoczesnej – 65 proc. – uważa, że zjednoczenie jest dobrym pomysłem, to aż 86 proc. wierzy w magię nowej nazwy. Czyli nie wierzy w starą.

Nowoczesna też – tak jak Platforma – poszukuje nowej politycznej energii: złożyła już własny projekt dotyczący aborcji, a politycy partii Katarzyny Lubnauer apelowali, by sejmowa opozycja – przede wszystkim PO i UED – złożyła projekt Nowackiej raz jeszcze. Jak wynika z naszych informacji, nie zanosi się jednak na to, by na ten apel pozytywnie odpowiedziała PO.

Niewiele się też dzieje, jeśli chodzi o współpracę opozycji w wyborach samorządowych. Jedynym konkretnym terminem jest koniec stycznia – wtedy negocjacje w sprawie wspólnych list w Warszawie m.in. do Rady Miasta mają zakończyć Paweł Rabiej i Rafał Trzaskowski. Nastroje pogarszają sondaże, w których PO oscyluje w granicach 15 proc, a Nowoczesna 6–8 proc. Kłopoty ma też PSL. Władysław Kosiniak-Kamysz po odejściu posła Mieczysława Baszki do Jarosława Gowina uratował klub parlamentarny tylko dzięki „technicznemu" przejściu do klubu ludowców Michała Kamińskiego. W Sejmie cały czas krążą plotki o kolejnych transferach do ugrupowania Jarosława Gowina, wzmacniając tylko złą atmosferę w opozycji.

– Elektorat PO na tle wyborców PiS czy kiedyś SLD zawsze był „letni", głosujący warunkowo, mniejsze zastosowanie miało dla PO pojęcie „żlezanego elektoratu" – uważa politolog prof. Rafał Chwedoruk. – Ale w imię czego wielka PO ze swoimi strukturami, silna w samorządach, miałaby się jednoczyć z małą partią pogrążoną w kryzysie?

Lewica razem?

Sytuację próbuje wykorzystać Barbara Nowacka. W niedzielę ma się odbyć spotkanie z udziałem wszystkich środowisk lewicowych, organizacji i partii. Udział zadeklarowali m.in. przedstawiciele SLD, Partii Razem, organizacji kobiecych. Jak wynika z naszych informacji, już teraz zgłoszenia na spotkanie, które odbędzie się w warszawskim Palladium, napłynęły od kilkuset osób i organizacji.

Ten trend także odzwierciedlony jest w sondażu IBRiS. Szanse na powstanie nowego ugrupowania daje lewicy 21 proc. badanych, ale głównie są to wyborcy Kukiz'15 i PiS. Im bardziej na lewo, tym większa jest wiara w taką ewentualność.

Pod czyim sztandarem? Aż 44 proc. badanych uważa, że gdyby do powstania nowej partii doszło, skupiłaby się ona wokół Barbary Nowackiej. Co więcej, w możliwość powstania nowego ugrupowania wokół Nowackiej wierzy po 50 proc. wyborców zarówno SLD, jak i Razem. Wyraźnie widoczne jest także to, że Nowacka uważana jest za kandydatkę kobiecą. Szanse na zostanie liderką nowej partii lewicy daje jej połowa badanych kobiet i tylko 35 proc. mężczyzn.

– Polacy pozytywnie odnoszą się do pojęcia jedności, ale w polityce to nie ma większego znaczenia – uważa jednak prof. Chwedoruk. – Dyskusje o zjednoczeniu są najchętniej słuchane na Nowogrodzkiej, bo to jest rozmowa o podzielonej opozycji. Między poszukiwaniem mitycznej jedności a realiami poparcia społecznego i możliwościami organizacyjnymi istnieje przepaść.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL