Lapid ma czas na znalezienie większości w wyłonionym w czasie wyborów z 23 marca Knesecie do północy. Jeśli mu się to nie uda prezydent kraju powierzy misję formowania rządu wybranemu przez siebie członkowi Knesetu.

Wcześniej większości w Knesecie nie zdołał sformować Netanjahu, którego Likud wygrał wybory.

W niedzielę Lapid ogłosił, że porozumiał się w sprawie utworzenia wspólnego rządu z Naftalim Bennettem, byłym sojusznikiem Netanjahu, którego koalicja ma w obecnym Knesecie siedem głosów. Współpraca ta musi być jeszcze sformalizowana poprzez zawarcie umowy między ugrupowaniami.

Teraz Jesz Atid i Niebiesko-Biali ogłosili, że "porozumieli się co do ram rządu i kluczowych kwestii odnoszących się do wzmocnienia demokracji i izraelskiego społeczeństwa".

W nowym rządzie Ganc pozostałby ministrem obrony.

Wcześnie Jesz Atid porozumiało się z lewicową partią Merec, partiami centrolewicowymi oraz z ugrupowaniem byłego ministra obrony, Avigdora Liebermana.

Dołączenie do koalicji negocjuje obecnie również Zjednoczona Lista Arabska - gdyby poparła ona nowy rząd byłby to pierwszy w historii Izraela przypadek wejścia ugrupowania reprezentującego muzułmanów żyjących w Izraelu do rządu.

Netanjahu rządzi Izraelem od 12 lat.

Gdyby Lapid nie zdołał sformować większości Kneset będzie miał kolejnych 21 dni na znalezienie większości. Jeśli to się nie uda Izrael czekają piąte w ciągu ostatnich dwóch lat wybory.