fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Piotr Wawrzyk wstępuje do PiS. Wniosek złożył w listopadzie

Piotr Wawrzyk
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Wiceminister spraw zagranicznych Piotr Wawrzyk zostanie członkiem Prawa i Sprawiedliwości. Odpowiedni wniosek złożył w listopadzie, zanim został kandydatem PiS na Rzecznika Praw Obywatelskich. - Nie widzę w tym sprzeczności - powiedział "Rzeczpospolitej".

- Dla mnie zawsze były kwestie pomocy dla ludzi, obrony tych, którzy są wykluczeni z różnych względów ważne w mojej działalności różnego rodzaju. Zawsze się starałem ludziom służyć, pomagać i dlatego zdecydowałem się wstąpić do tej partii, która też tak robi - powiedział w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Piotr Wawrzyk, pytany o powody zgłoszenia akcesu do PiS.

Wiceminister zasiada w Sejmie od 2019 r., uzyskał mandat startując w wyborach parlamentarnych z list PiS. Dlaczego nie zdecydował się na wstąpienie do partii wcześniej? - Trudno powiedzieć, nie ma jakiegoś specjalnego powodu, dla którego akurat teraz... Jestem posłem już od 1,5 roku mniej więcej. Po prostu uznałem, że na to czas - powiedział.

Wniosek o przystąpienie do partii musi zostać zaakceptowany przez lokalne struktury PiS-u. W piątek odpowiednią decyzję mają wydać kieleckie władze partii.

Dopytywany przez "Rzeczpospolitą" Piotr Wawrzyk oznajmił, że wniosek o przystąpienie do Prawa i Sprawiedliwości złożył w połowie listopada.

W styczniu głosami PiS Sejm wybrał Piotra Wawrzyka na Rzecznika Praw Obywatelskich. W lutym kandydatury tej nie zatwierdził Senat.

Wawrzyk został przez "Rz" zapytany, czy nie widzi sprzeczności w tym, że kandydował na stanowisko RPO już po tym, jak złożył wniosek o przystąpienie do PiS. - Nie, dlatego że trzeba umieć oddzielać kwestie swoich prywatnych poglądów od wykonywania określonej funkcji, a w tym przypadku chodziło o apolityczność. Nie byłem członkiem partii w momencie kiedy ubiegałem się o urząd rzecznika - odpowiedział wiceminister.

- Ubieganie się o urząd rzecznika było w pewnym sensie realizacją tego, o czym powiedziałem na wstępie, że chciałem stać na straży prawa obywateli, reprezentować tych, którzy mają kłopoty, którzy są źle potraktowani przez los czy przez różnego rodzaju władze, bo nie chodzi tylko o władzę rządową - podkreślił dodając, że nie widzi w tym sprzeczności "z tego punktu widzenia".

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA