fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Możliwe zawieszenie Jadwigi Emilewicz w klubie PiS

szef klubu PiS Ryszard Terlecki, wicemarszałek Sejmu
Fotorzepa, Jakub Czermiński
Jadwiga Emilewicz może zostać zawieszona w prawach członka klubu Prawa i Sprawiedliwości - wynika z wypowiedzi szefa klubu Ryszarda Terleckiego.

Z uwagi na epidemię koronawirusa rząd Mateusza Morawieckiego zamknął stoki narciarskie. By móc z nich korzystać, w praktyce trzeba mieć licencję PZN. Portal tvn24.pl napisał, że trzej synowie byłej wicepremier Jadwigi Emilewicz brali udział w zgrupowaniu narciarskim w powiecie tatrzańskim, choć nie mieli licencji PZN.

Dowiedz się więcej:
PZN potwierdza - synowie Emilewicz bez licencji na stoku

Była minister rozwoju oświadczyła, że jej synowie byli na zgrupowaniu w dniach 2-6 stycznia. Twierdziła także, że nie lekceważy rządowych ograniczeń. Z kolei w Polskim Związku Narciarskim portal potwierdził, że wnioski o przyznanie licencji synom Jadwigi Emilewicz były "datowane na 7 stycznia", a licencje tego dnia zostały przyznane i od tego dnia obowiązują.

Na korytarzu sejmowym przewodniczący klubu PiS Ryszard Terlecki był pytany, czy można spodziewać się konsekwencji dla Jadwigi Emilewicz w związku z tym, że jej synowie korzystali ze stoku nie posiadając licencji.

- No właśnie, tak też słyszałem. Nie wiem, czy to prawda, ale jeżeli tak, no to bardzo przykre zdarzenie - odpowiedział wicemarszałek Sejmu.

Na pytanie "co dalej", Terlecki odparł: - Zawieszenie jakieś w prawach (członka) klubu.

Pod koniec września ubiegłego roku Jadwiga Emilewicz rozstała się z koalicyjnym Porozumieniem Jarosława Gowina. Od tego czasu pozostaje bezpartyjnym członkiem klubu PiS.

Z dostępnej w internecie bazy licencji PZN wynika, że licencje synów byłej wicepremier mają kolejne numery, co sugeruje, że zostały wydane kolejno. Według TVN24, 5 stycznia tych licencji w bazie nie było. W oświadczeniu Emilewicz twierdziła, że jeden z jej synów ma licencję o numerze 01115. Z bazy PZN wynika, że licencja o tym numerze przypisana jest osobie o innym niż "Emilewicz" nazwisku.

Zgodnie z wydanym przez rząd rozporządzeniem, z uwagi na epidemię koronawirusa SARS-CoV-2 ze stoków narciarskich mogą korzystać osoby uprawiające sport zawodowy lub zawodnicy będący członkami kadry narodowej, reprezentacji olimpijskiej, reprezentacji paraolimpijskiej, lub osoby uprawiające sport w ramach ligi zawodowej, a także dzieci i młodzież uczestniczące we współzawodnictwie sportowym prowadzonym przez odpowiedni polski związek sportowy.

Przewodniczący komisji licencyjnej PZN Jakub Michalczuk mówił portalowi, że jeżeli nazwiska nie widać w systemie PZN, to dany zawodnik nie ma licencji.

Według reportażu TVN24, nazwiska synów byłej wicepremier pojawiły się na liście licencji 7 stycznia, już po tym, jak dziennikarze zaczęli pytać o sprawę.

Pytana przez TVN24 o sprawę Jadwiga Emilewicz twierdziła, iż nie wie, dlaczego jej synów nie ma "w PZN". "Po startach - wszyscy mieli licencję. Dziękuję za zwrócenie uwagi" - cytował portal odpowiedź byłej wicepremier.

Gdy po publikacji TVN24 sprawa stała się głośna, Jadwiga Emilewicz wystosowała oświadczenie, w którym zapewniła, że "w żaden sposób nie naruszyła rządowych wytycznych".

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA