fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Miller: Rząd Buzka upadł bo miał 88 mld deficytu. Dziś 300 mld

European Union 2020 - Source : EP/ Dominique HOMMEL
- Pamiętam, jak w czasach Jerzego Buzka rząd upadał, bo miał 88 miliardów deficytu i to się wtedy wydawało straszne. Dziś ten deficyt wynosi ponad 300 miliardów, a samopoczucie władzy jest świetnie - zwrócił uwagę były premier Leszek Miller.

- Kiedyś za pomyłkę w oświadczeniu majątkowym minister odchodził z rządu, a dziś można mylić się wielokrotnie. Można wydać 70 milionów na wybory, których nie było, można utopić dziesiątki miliardów w zakupach maseczek czy respiratorów, a na obywatelach nie robi to większego wrażenia - wyliczał w TOK FM obecny europoseł. - Przez te lata PiS wychował sobie elektorat, który na wszystkie takie patologie autorstwa władzy jest niewrażliwy - dodał Miller.

Gabinet Jerzego Buzka urzędował 4 lata od października 1997 roku. Jednak po drodze, w czerwcu 2000 roku, koalicje opuściła Unia Wolności i Akcja Wyborcza Solidarność tworzyła rząd mniejszościowy. Wynik AWS w kolejnych wyborach AWS uzyskał tylko 5,60 proc. głosów i nie zdobyła ani jednego mandatu poselskiego, ponieważ nie przekroczyła 8-procentowego progu dla koalicji wyborczych.

Były premier odniósł się do złożonego przez Koalicję Obywatelską wniosku o wotum nieufności wobec ministra Zbigniewa Ziobry. Jak mówił Borys Budka, Platforma chce tym wnioskiem „obnażyć hipokryzję Kaczyńskiego i jego ludzi”. - W kontekście tego wniosku łatwo zauważyć, że nawet jeśli Jarosław Kaczyński chciałby odwołać Zbigniewa Ziobrę, to nigdy nie zrobi tego na wniosek opozycji. Takie działanie tylko umacnia Ziobrę, a mam nadzieję, że nie o to chodziło Platformie Obywatelskiej - mówił Miller.

Według niego opozycja powinna złożyć wniosek o konstruktywne wotum nieufności przed tygodniem, gdy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził, że decyzja premiera Mateusza Morawieckiego o poleceniu Poczcie Polskiej przygotowania głosowania korespondencyjnego 10 maja 2020 r. była nieważna i rażąco naruszała prawo. Zdaniem Millera opozycja w ten sposób ściągnęłaby na siebie uwagę opinii publicznej. - Nie pamiętam, żeby sąd jakiegoś kraju orzekł, że urzędujący premier działa nielegalnie - podkreślił.

- W każdym normalnym kraju premier w takiej sytuacji ustąpiłby natychmiast lub zostałby do tego zmuszony albo przez opozycję, albo przez opinię publiczną, albo przez media. Polska nie jest normalnym krajem pod tym względem. Polska na pewno nie jest krajem praworządnym. Pojawia się pytanie, czy jest jeszcze państwem demokratycznym - mówił Leszek Miller.

Źródło: rp.pl/ TOK FM
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA