fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Grodzki: Kilkanaście osób spośród senatorów na kwarantannie

Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Kilkanaście osób spośród senatorów i kilkanaście osób pracujących w Kancelarii Senatu jest objętych kwarantanną - mówił w TVN24 marszałek Senatu prof. Tomasz Grodzki.

Kwarantanna senatorów i pracowników Kancelarii Senatu to efekt wykrycia koronawirusa u senatora Koalicji Polskiej Jana Filipa Libickiego. W związku z wykryciem zakażenia u Libickiego testom zaczęto poddawać osoby, które miały z nim kontakt - do chwili obecnej koronawirusa wykryto jeszcze u dwóch innych senatorów - Artura Dunina (Koalicja Obywatelska) i Ryszarda Bobera (Koalicja Polska).

- Jesteśmy w kontakcie telefonicznym z senatorami, którzy są zakażeni koronawirusem. Wszyscy się czują dobrze, pan senator Bober nie ma żadnych objawów. (Dwaj pozostali) Koledzy mają objawy lekkie - mówił w TVN24 marszałek Senatu.

Grodzki podkreślił, że jeśli chodzi o możliwość zakażenia koronawirusem to "kluczowe wydają się te czwartkowe spotkania, zarówno na terenie Sejmu, jak i Senatu" (chodzi m.in. o posiedzenie komisji z udziałem senatora Libickiego).

- Ja nie miałem kontaktu z panem senatorem Libickim, ani z dwoma pozostałymi senatorami, ponieważ parę dni byłem poza Warszawą - zaznaczył marszałek. Dodał jednak, że "ze względu na poczucie odpowiedzialności zdecydował, iż na swój koszt podda się testowi na koronawirusa". 

Na pytanie czy na posiedzeniu komisji Senatu z udziałem senatora Libickiego nie zignorowano zbyt bardzo reguł dotyczących dystansowania społecznego, Grodzki odparł, że "w całym narodzie nastąpiło pewne rozprzężenie - zwłaszcza po nieodpowiedzialnych słowach władz". 

- W ostatnich tygodniach, po tym jak ogłoszono, że wirusa nie należy się już bać, w narodzie nastąpiło rozprzężenie. (Tymczasem) epidemia jest daleka od zakończenia. Liczba przypadków rośnie - mówił marszałek Senatu.

Grodzki dodał, że zakażonych jest "prawdopodobnie z pięć razy więcej osób" niż wynika z oficjalnych danych, bo "wciąż jesteśmy w ogonie jeśli chodzi o testowanie". Jak zaznaczył Polska długo stosowała "strategię strusia" - nie przeprowadzała dużej liczby testów, więc skala epidemii była nieznana. 

Źródło: TVN24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA