W porównaniu do poprzedniego takiego badania, którego wyniki opublikowano w listopadzie, torysi uzyskali nieco gorszy wynik (tamto badanie wskazywało, że mogą liczyć na 359 mandatów) - mimo to, gdyby wybory zakończyły się takim wynikiem, Boris Johnson mógłby stworzyć rząd większościowy w oparciu wyłącznie o swoją partię.

Z tego samego sondażu wynika, że Partia Pracy może liczyć na 34 proc. głosów - i 231 mandatów. To o 31 mniej niż w obecnej kadencji parlamentu.

Liberalni Demokraci, których popiera 12 proc. wyborców, mogą liczyć na 15 mandatów.

Szkocka Partia Narodowa zdobyłaby 41 mandatów (może liczyć na ok. 3 proc. głosów w skali całego kraju, ale zdecydowanie wygrywa w okręgach w Szkocji).

Partia Brexitu, z poparciem 3 proc. wyborców, nie zdobyłaby ani jednego mandatu.

1 mandat zdobyliby Zieloni, których popiera 3 proc. ankietowanych.

Z kolei walijska Plaid Cymru, z poparciem 1 proc. w całym kraju, obsadziłaby 4 mandaty.

Wybory w Wielkiej Brytanii odbędą się 12 grudnia.