fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Kaleta po publikacji raportu NIK: Więźniowie zaczęli pracować, a takie było założenie

tv.rp.pl
- Wnioski NIK-u należy raczej postrzegać w kategorii rozgrywki politycznej, ponieważ przez lata informowaliśmy o tym programie i on się broni liczbami - ocenił wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta, komentując krytyczny wonec rządowego programu „Praca dla więźniów” raport Najwyższej Izby Kontroli.

O wynikach kontroli NIK poinformowano we wtorek na konferencji prasowej. Raport, jak wcześniej pisała "Rzeczpospolita", zawiera wyniki kontroli programu „Praca dla więźniów” ze środków Funduszu Aktywizacji Zawodowej Skazanych oraz Rozwoju Przywięziennych Zakładów Pracy. W ramach tego programu rząd zapowiadał budowę 40 hal do pracy dla więźniów. Projekt pilotował Patryk Jaki - do niedawna wiceminister sprawiedliwości rządu PiS, obecnie europoseł.

Dowiedz się więcej: NIK ujawnia raport i zawiadamia prokuraturę ws. rządowego programu

- W raporcie wskazuje się, że cele założone tym bardzo odważnym programem zostały osiągnięte. Więźniowie zaczęli pracować, a takie było założenie - zauważył w rozmowie z Radiem Maryja Sebastian Kaleta.

- Było też takie, żeby podatnicy nie dopłacali do tego przedsięwzięcia, tylko żeby te hale powstawały z pieniędzy zarobionych przez samych więźniów. To miało miejsce. Te hale miały powstać w 8 lat, a powstały zaledwie w 3 - dodał wiceminister w resorcie sprawiedliwości, dodając, że ministerstwo „podchodzi do tego z dużym spokojem”.

- Program rozwiązuje bardzo poważny problem społeczny. Mianowicie, więźniowie mają swoje długi, alimenty, zadośćuczynienia dla pokrzywdzonych przestępstwami i żeby te pieniądze spłacić, potrzebują pracy. Dotychczas jej nie było. Ten program zagwarantował pracę więźniom, spłacanie długów, resocjalizację. Z 24 tys. pracujących więźniów, dzisiaj mamy już 37 tysięcy. Pracuje niemal 85 proc. więźniów, którzy mogą to robić - tłumaczył Kaleta.

Wiceminister zaznaczył, że „w raporcie NIK, który był przygotowany w czerwcu, nie było informacji o tym, że ewentualne niedociągnięcia powinny skutkować jakąś odpowiedzialnością”, dlatego „wnioski NIK-u należy raczej postrzegać w kategorii rozgrywki politycznej”.

Źródło: rp.pl/ Radio Maryja
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA