fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Neumann: To nie tylko wina Tuska, nasza też

rp.pl
Kandydata PO na urząd prezydenta zaprezentujemy przed Gwiazdką - mówił w programie #RZECZoPOLITYCE poseł PO Sławomir Neumann.

Dzień dobry, Jacek Nizinkiewicz, #RZECZoPOLITYCE. Moim gościem jest Sławomir Neumann, poseł PO.

Dzień dobry.

Dlaczego opozycja przegrała wybory parlamentarne? Na własne życzenie?

Nie wiem czy na własne życzenie.

Hanna Zdanowska tak mówi.

Poczekałbym na dokładne analizy tych wyborów, mając dane z badań, które były prowadzone zaraz po wyjściu z lokali wyborczych, jak dane elektoraty głosowały. Udało się zmobilizować Polaków, była duża frekwencja, ale ne pewno nie udało się opozycji pójść jednym blokiem, poszliśmy w trzech blokach. Rozmontowanie Koalicji Europejskiej, które rozpoczął Władysław Kosiniak- Kamysz, skończyło się pójściem na trzech różnych listach.

A gdybyście poszli w jednym bloku - jako Koalicja Europejska - do wyborów parlamentarnych, to wygralibyście te wybory?

Dzisiaj tego nikt nie sprawdzi.

Grzegorz Schetyna powiedział w wywiadzie dla Rzeczpospolitej, że moglibyście uzyskać nawet 50%.

Trudno to dzisiaj sprawdzić, bo nie było takiego projektu. Natomiast widać było, że taka polaryzacja mogłaby dać szanse na wygraną. Najbardziej Konfederacja krzyczy, że mając 6% poparcia, milion głosów, ma 11 posłów, a PiS który ma 7 razy więcej głosów, ma tych posłów 230, na tym polega metoda D’Hondta. Więc wspólny blok dały pewnie więcej mandatów i nie dałby   samodzielnej większości PiS-owi, co znaczy, że nie mieliby dzisiaj rządu. Stało się, ale czy to jest na własne życzenie? Takie były decyzje polityczne poszczególnych partnerów partii politycznych. Każde decyzje w polityce podejmuje się samodzielnie, PSL podjął taką decyzję, potem konsekwencją było budowanie KO przez PO - i Lewicy, przez partie lewicowe.

Czyli Kosiniak-Kamysz jest winny temu, że przegraliście te wybory?

Nie, nie w tym sensie, ale istnieje przyczyna i skutek danej decyzji. Taką drogę wybrał PSL, chcieli zaznaczyć swoją obecność w tych wyborach, sami na listach PSL-u. Potem dołożyli Pawła Kukiza z jego środowiskiem, dało to efekt 8,5%, pewnie z punktu widzenia Władysława Kosiniaka-Kamysza, jest to jego osobisty sukces. Pamiętam, i wielu z nas o tym dyskutowało, także wśród dziennikarzy i publicystów, czy PSL przekroczy 5%. Przekroczył i to jest na pewno sukces, ale to jest nadal 8,5%, to nie jest 38,5%.

Czy wiecie już kto będzie kandydatem na prezydenta z KO?

Zarząd decyduje. Mamy na to kilka tygodni.

Ma pan poczucie, że macie na to jeszcze czas?

A dlaczego pan uważa, że natychmiast PO musi wskazać kandydata?

Andrzej Duda jeździ po Polsce i robi kampanię, a wy znowu za późno wystartujecie jak Bronisław Komorowski?

Andrzej Duda jest prezydentem i jeździ jako prezydent. Dzisiaj jesteśmy w momencie, w którym możemy przeprowadzić wewnętrzną próbę, wewnętrzną dyskusję.

Czyli jesteście w punkcie zero?

Myślę, że nie, szybko pokażemy harmonogram tego jak dojść do nominacji, kiedy znany będzie kandydat.

Pokażecie mapę drogową, ale nie wiecie jeszcze kto będzie waszym kandydatem, tak?

Nikt nie otworzył jeszcze listy chętnych zgłaszających się do kandydowania.

Będą prawybory w KO?

Trudno nazwać to prawyborami, bo nie ma na nie czasu, gdyby je przeprowadzić w dwóch turach, to zakończylibyśmy je grubo po świętach.

Ilu tych kandydatów jest?

Nie otworzyła się jeszcze specjalna lista, po pierwsze część naszych koleżanek i kolegów czekała na decyzję Donalda Tuska, czy będzie kandydował, czy nie, więc nie chciała się sama wystawiać.

I co, Donald Tusk zrobił was w bambuko?

Bardzo żałuje, że jest to decyzja na nie, ale za to, że ogłosił ją tak szybko, należy się szacunek, bo to pomaga PO, żebyśmy odłożyli ad acta temat „Tusk na prezydenta”, i zajęli się najlepszą formułą wyłonienia kandydata i znalezienia tego najlepszego kandydata.

Ale nie zawiódł was? Zwodził przecież, kokietował, liczyliście przez tyle miesięcy, jedne wybory, drugie wybory. Cały czas mówiliście „Tusk przyjedzie, Tusk będzie kandydował”.

Wiadomo było, że Donald Tusk decyzję o tym, czy będzie kandydował podejmie w listopadzie bądź grudniu.

Czyli uzależnił tą decyzję od wyborów parlamentarnych, które przegraliście?

Myślę, że tak, to też jest oczywiste, jest dojrzałym politykiem.

Czyli to wasza wina, że Tusk nie startuje.

Do tej pory słyszałem, że wszystko jest winą Tuska, może być też trochę naszej. Donald Tusk ma też poważne wyzwania w Europie, jeżeli nic się nie zmieni to 21 listopada będzie wybrany szefem Europejskiej Partii Ludowej. Na razie jest jedynym kandydatem, to daje mu poważna pozycję w Europie. Ambasadorowanie Polski w Europie będzie dalej realnie trwało, bo nadal będzie miał kontakt z najważniejszymi politykami Europy, z liderami chadeckich partii w Europie we wszystkich krajach, więc to będzie naprawdę poważna pozycja. Natomiast nie kandyduje w Polsce co oznacza, że chcemy przedstawić kandydata przed świętami, pokazać go w grudniu.

Czyli Polacy na święta dostaną kandydata KO na prezydenta?

Absolutnie tak, i to takiego, któremu nie trzeba budować rozpoznawalności, bo już ja będzie miał.

Myślicie, że między rybą po grecku, a kutią będą rozmawiać o tym dlaczego wasz kandydat jest tak dobry?

Myślę, że na pewno będą rozmawiać, uważam, że kandydat PO będzie tym, który będzie się mierzył z Andrzejem Dudą w drugiej turze, o realne zwycięstwo.

A nie Kosiniak-Kamysz, na co on sam liczy?

Każdy liczy i każdego trzeba szanować i podchodzić z pokorą, bo każdy kandydat chce wygrać te wybory. Mówię tylko o pewnym realizmie politycznym i o tym jak do tej pory wyglądały wybory prezydenckie.

Skończyła się era Donalda Tuska w polskiej polityce?

Myślę, ze 5 lat temu Donald Tusk zdecydował się na karierę europejską.

Ale nogę w drzwiach w dalszym ciągu trzymał.

Myślę, że będzie nadal pomagał w Polsce i będzie zaangażowany w kampanię prezydencką naszego kandydata.

Pytanie czy nie obciąży go bagażem swojego doświadczenia i swojej przeszłości.

Nie sądzę, żeby obciążał, w elektoracie PO Donald Tusk ma wysokie notowania.

Ale sam powiedział, że nie kandyduje, bo ma negatywny bagaż i mógłby zaktywizować wyborców PiS-u.

Czym innym jest kandydowanie, a czym innym pomaganie w kampanii.  

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA