fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Marek Jurek: Polska powinna wypowiedzieć Konwencję Stambulską

rp.pl
Trzeba skonsolidować kulturowo państwa Europy Środkowej i pokazać, że mamy swoją tożsamość i chcemy pozostać państwem osadzonym w cywilizacji chrześcijańskiej - mówił w programie #RZECZoPOLITYCE Marek Jurek, polityk Prawicy Rzeczpospolitej.

Dzień dobry, Zuzanna Dąbrowska, #RZECZoPOLITYCE. Moim gościem jest Marek Jurek, polityk Prawicy Rzeczpospolitej, były eurodeputowany.

Dzień dobry.

Bardzo krytycznie ocenia pan to, co dzieje się obecnie w UE, szczególnie jeśli chodzi o rozdanie 5 kluczowych stanowisk, m .in. szefa KE, czy przewodniczącego PE. Dlaczego?

Zdecydowanie, już po Traktacie Lizbońskim mówiłem, że „wielkie rozszerzenie”, czyli przyjęcie krajów Europy Środkowej, które stanowią liczbowo, większość w UE, zamienia się w „wielkie przyłączenie”. Dlatego, że wtedy minimalna większość stanowiąca, np. stanowiąca o wyborze przewodniczącego Rady Europejskiej z 18 państw zeszła do 15, do 15 które były przed rozszerzeniem. Można więc kierować UE tak, jakby nas w ogóle nie było i ostatnie wybory na najważniejsze stanowiska w UE pokazują, że są na nich sami swoi: Beneluks, Włochy, Niemcy, Francja, czyli ta szóstka, która założyła UE.

Ryszard Czarnecki, eurodeputowany PiS-u, mówił niedawno, że nie ma co liczyć by Polacy otrzymali ważne stanowiska, może nawet nie ma szans nikt z naszego regionu, bo przecież bez przerwy od ośmiu lat jakiś Polak pełnił ważną funkcję. W ten sposób tłumaczył to, że nikomu z naszej części Europy nie udało się żadnej pozycji wywalczyć.

Jeżeli chodzi o wysokiego przedstawiciela, to nie mamy w ogóle żadnego przedstawiciela Europy Środkowej. Uważam, że powinniśmy działać w bardzo ścisłym porozumieniu z innymi krajami naszego regionu, bo mamy podobną orientację kulturową.

Ale nie zawsze polityczną.

Tego w Europie w ogóle nie ma, z np. Niemcami mamy radykalnie rozbieżne nastawienie geopolityczne, pamiętajmy Nord Stream2. Ani rządy PO temu nie przeszkodziły, więc nie wystarczy powtarzać Europa, Europa, by przypomnieć o solidarności europejskiej naszym partnerom. To, że w Europie Środkowej również mamy różne interesy nie zmienia faktu, że mamy bardzo wiele zbieżności powinniśmy o to dbać. I nie mieliśmy do tej pory wysokiego przedstawiciela.

Mieliśmy przewodniczącego parlamentu, mieliśmy szefa Rady.

Ale przewodniczącego Komisji również nie było. Przewodniczącym parlamentu europejskiego był Niemiec, był Włoch, teraz jest znowu Włoch, czyli ta zasada zamiany nie działa. Kiedyś był co prawda profesor Buzek przewodniczącym Parlamentu Europejskiego, ale jeśli chodzi o inne stanowiska, to naprawdę demonstruje się kompletne lekceważenie Europy Środkowej i dyskryminacyjne nastawienie. A bardzo często te państwa mają swój model społeczny w kwestiach imigracyjnych czy w kwestiach rodzinnych i chcą nam go narzucić.

Czy było co do zrobienia ze strony Polski i krajów wyszehradzkich, czego nie zrobiono?

Jeżeli chcemy konsolidować tych, którzy w UE są wykluczani, to przede wszystkim rząd powinien był wyjść z inicjatywą na forum Europejskim międzynarodowej konwencji praw rodziny, po to, żeby skonsolidować kulturowo państwa Europy Środkowej i pokazać, że mamy swoją tożsamość i chcemy pozostać państwem osadzonym w cywilizacji chrześcijańskiej.

Myśli pan, że socjaldemokraci z Europy Środkowo-Wschodniej by się pod tym podpisali?

Mówię o rządach tych 6 państw, które nie ratyfikowały Konwencji Stambulskiej i być może tych państw, które ją wypowiedzą. Polska powinna ją wypowiedzieć.          

Wybory 13 lub 12 października, jakie są plany Prawicy Rzeczpospolitej, jakie są pana plany, czy będzie pan kandydował z jakiejś listy?

Najpierw moi koledzy z prawicy muszą wyjaśnić status i kierunek naszej partii, potem będę decydował. Przede wszystkim jako prawica przyłączamy się do apelu Pawła Kukiza, do prezydenta Rzeczpospolitej o to, żeby niezwłocznie ogłosić kampanię wyborczą i wybory wyznaczyć w najdalszym możliwym terminie. To nie jest kwestia proceduralna, to jest kwestia pytania o to, czy polityką państwa polskiego będzie ułatwianie obywatelom i opinii publicznej udziału w życiu publicznym, czy będzie nią utrudnianie.

Chodzi o to, żeby mniejsze partie miały więcej czasu na zebranie podpisów, rejestrację list i przygotowanie się do kampanii?

Mówiąc umownie, bo to może być jeden dzień różnicy, chodzi o to, czy zbieranie podpisów będzie trwało 15 czy 50 dni. Pamiętajmy, i tutaj wielkie uznanie dla prezydenta za jego veto, że rząd PiS wpadł na pomysł, żeby wprowadzić do Parlamentu Europejskiego ordynację utrudniającą start w wyborach posłów z list trzecich, żeby uprzywilejować PiS i PO - te dwa największe bloki. Tak naprawdę niezależnie od tego co te partie będą mówiły o swoich wzajemnych antagonizmach, to jest obszar ich wspólnych interesów, który polega między innymi na tym, żeby utrudnić start w wyborach innym partiom przez zawężenie kampanii wyborczej. To nie jest kwestia procedury, to jest kwestia praw obywatelskich i dlatego zdecydowanie przyłączam się do apelu Pawła Kukiza, prosimy pana prezydenta o to, żeby jak najszybciej ogłosić kampanię wyborczą i, żeby wyznaczyć termin wyborów pozwalający na dobre przygotowanie tych wyborów wszystkim ugrupowaniom, które w nich wystartują.

Czy możliwe jest powstanie nowej listy na prawo od PiS-u, która będzie w miarę dogadana i będzie miała też w miarę spójny program?

Powinna powstać taka lista, ja na to patrzę przede wszystkim z perspektywy potrzeby w polskim życiu publicznym prawicy chrześcijańsko-konserwatywnej, czyli Prawicy Rzeczpospolitej. Dlatego, że tak naprawdę o polityce parlamentu zawsze decydują dwie rzeczy: większość, a po drugie istnienie ugrupowań animujących tą większość. Często wystarcza głos kilkunastu posłów, czy kilkudziesięciu, żeby uruchomić stanowisko większości w jakiejś sprawie, albo odwrotnie - nawet stanowisko większości może zostać wytłumione przez partyjne centrale.    

 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA