fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Pięcioro kandydatów do zastąpienia Theresy May

AFP
Minister zdrowia Matt Hancock jest piątym politykiem Partii Konserwatywnej, który włącza się w rywalizację o stanowisko lidera torysów i nowego premiera Wielkiej Brytanii w związku z zapowiedzianą przez Theresę May dymisją, do której ma dojść 7 czerwca.

O fotel lidera torysów rywalizują obecnie były szef MSZ Boris Johnson, obecny szef MSZ Jeremy Hunt, sekretarz ds. rozwoju międzynarodowego Rory Stewart, była minister pracy i emerytur Esther McVey i Hancock.

Liczba kandydatów do zastąpienia May może się jednak jeszcze zwiększyć - start w wyścigu o stanowisko lidera torysów ma rozważać również minister handlu Liam Fox i były wiceminister ds. brexitu Steve Baker.

May zapowiedziała swoją dymisję po tym, jak wielu torysów odrzuciło zaproponowany przez nią, kompromis ws. ustawy o wyjściu z UE, która miała wdrożyć postanowienia umowy wynegocjowanej przez brytyjską premier z UE ws. brexitu. Przyjęcie ustawy miało być m.in. równoznaczne z przeprowadzeniem przez Izbę Gmin głosowania ws. drugiego referendum dotyczącego brexitu (Brytyjczycy mieliby w nim przyjąć lub odrzucić umowę May).

Hancock w rozmowie z BBC zapewnił, że jako lider torysów przeprowadziłby brexit. - Musimy zaproponować umowę, która będzie w stanie przejść przez parlament - podkreślił.

Większość polityków Partii Konserwatywnej deklaruje się jako zwolennicy brexitu.

Faworytem w wyborach nowego lidera torysów jest - według bukmacherów - Boris Johnson, który przed referendum w 2016 roku popierał wyjście Wielkiej Brytanii z UE.

W piątek Johnson zapowiedział, że Wielka Brytania wyjdzie z UE 31 października. - Z umową lub bez - dodał.

Takie postawienie sprawy nie podoba się jednak Rory'emu Stewartowi, innemu kandydatowi do zastąpienia May, który uważa, ze tzw. twardy brexit byłby "dużym błędem, szkodliwym, niepotrzebnym i nieuczciwym".

Tymczasem Partia Pracy zapowiada już złożenie wniosku o wotum nieufności wobec rządu na czele którego stanie nowy lider torysów, nie wyklucza także przedstawienie w Izbie Gmin projektu drugiego referendum ws. brexitu.

- Wydaje się niemal pewne, że będziemy mieć do czynienia z liderem Konserwatystów, który będzie twardym zwolennikiem brexitu gotowym postawić kraj na krawędzi w związku z brexitem bez umowy, nie zważając na to, jak wpłynie to na miejsca pracy i poziom życia ludzi - mówił w BBC polityk Partii Pracy John McDonnell.

- W związku z tym sądzę, że w Izbie Gmin znajdzie się większość gotowa poprzeć jakąś formę referendum, co może łączyć się z przyspieszonymi wyborami - dodał.

Według pierwotnego harmonogramu Wielka Brytania, po notyfikowaniu 29 marca 2017 roku woli wyjścia ze Wspólnoty na podstawie artykułu 50 Traktatu o Unii Europejskiej, miała opuścić Unię 29 marca 2019 roku. Jednak, wobec trzykrotnego odrzucenia przez Izbę Gmin wynegocjowanej przez Theresę May umowy ws. brexitu (w głosowaniach z 15 stycznia, 12 marca i 29 marca), a także odrzuceniu przez Izbę Gmin w głosowaniu z 13 marca możliwości wyjścia z UE bez umowy (tzw. twardy brexit), Bruksela zgodziła się na opóźnienie brexitu - najpierw do 12 kwietnia/22 maja, a potem do 31 października (przy czym Wielka Brytania może wyjść z Unii przed tą datą).

W tzw. głosowaniach orientacyjnych przeprowadzonych w Izbie Gmin żadne z rozwiązań impasu, alternatywnych wobec umowy Theresy May, nie zdobyło większości. Najbliżej większości była propozycja wejścia przez Wielką Brytanię w unię celną z UE po brexicie.

Umowa wynegocjowana przez May była za każdym razem odrzucana m.in. głosami części posłów Partii Konserwatywnej i popierającej rząd Demokratycznej Partii Unionistycznej. Powodem sprzeciwu polityków partii rządzącej wobec umowy brexitowej wynegocjowanej przez szefową rządu jest zawarty w niej mechanizm tzw. backstopu, czyli tymczasowe pozostanie przez Wielką Brytanię w unii celnej z UE, aby uniknąć odtworzenia regularnej granicy celnej między Irlandią a Irlandią Północną, co stałoby w sprzeczności z postanowieniami tzw. porozumienia wielkopiątkowego z 1998 roku, które zakończyło konflikt w Irlandii Północnej.

17 maja lider Partii Pracy Jeremy Corbyn poinformował o fiasku rozmów między rządem May a labourzystami ws. ponadpartyjnego porozumienia, które miało pozwolić przyjąć umowę ws. brexitu.

Brytyjczycy podjęli decyzję o wyjściu z UE w referendum z 23 czerwca 2016 roku. Za wyjściem z Unii głosowało 51,89 proc. respondentów, przeciw - 48,11 proc. Zwolennicy pozostania w UE stanowili większość spośród głosujących w Szkocji (62 proc.) oraz Irlandii Północnej (56 proc.), a także na Gibraltarze (95,9 proc.).

Źródło: Reuters
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA