fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Tusk na czele opozycji? Trzaskowski: Intuicja podpowiada, że nie

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski powiedział w rozmowie z „Wprost”, że „Donald Tusk z całą pewnością nie myśli o tym, by budować polityczny ruch alternatywny do istniejących partii politycznych”.

Od dłuższego czasu spekuluje się, że przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk chciałby stanąć na czele nowej inicjatywy politycznej. Odniósł się do tego prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, który studzi te oczekiwania. – Idea ruchu czy zwłaszcza nowej partii, to oczekiwanie wyłącznie kilku sfrustrowanych ludzi, którzy nie znaleźli dla siebie miejsca w dotychczasowych formacjach politycznych - powiedział w rozmowie z „Wprost” Trzaskowski. - U nikogo, kto jest poważnym graczem politycznym, takiego oczekiwania dzisiaj nie widzę – zaznaczył.

Czytaj także: Rafał Trzaskowski: Powrót Tuska? Dwa miesiące euforii. Potem krytyka

 

 

Zdaniem prezydenta Warszawy, Donald nie podjął jeszcze decyzji o ewentualnym powrocie do polskiej polityki. Zapytany o to, czy szef RE rozważa stanięcie na czele opozycji, powiedział, że „intuicja mu podpowiada, że nie”. - Oczywiście to naturalne, że zamierza pozostać w grze, jest w końcu bardzo poważnym politykiem o silnej pozycji międzynarodowej, zapewne też nie wybiera się jeszcze na emeryturę. Jednak z całą pewnością nie myśli o tym, by budować polityczny ruch alternatywny do istniejących partii politycznych, bo zależy mu na wygranej opozycji, a nie rozpraszaniu głosów – powiedział prezydent Warszawy. – Może zdecyduje się na start w wyborach prezydenckich. Ale nie liczmy na Tuska jak na kogoś, kto w cudowny sposób sam jeden odmieni naszą scenę polityczną. Założę się zresztą, że gdyby wrócił, to najpierw byłyby dwa miesiące euforii, potem emocje by opadły i ci sami komentatorzy, którzy dziś marzą o jego powrocie, zaczęliby go krytykować – podkreślił. 

Rafał Trzaskowski odniósł się także do spekulacji na temat tego, że Tusk liczył na porażkę Koalicji Europejskiej w eurowyborach. – To również są bajki wymyślane przez ludzi, którzy wypadli z polityki i liczą, że jakimś cudem do niej powrócą. Nie znam żadnego poważnego polityka opozycji, który zastanawiałby się w tej chwili, co by się stało, gdyby Schetynie powinęła się noga. Takie myślenie byłoby zresztą szalenie nieodpowiedzialne - powiedział. - Wybory europejskie, które nas czekają, to początek gry o wszystko, mówiąc wprost, zaczynamy marsz po władzę. A jeśli opozycja ma przejąć władzę, to wszyscy musimy grać do jednej bramki i raczej gryźć trawę niż oddawać się jałowym kalkulacjom – zaznaczył Rafał Trzaskowski. 

Źródło: Wprost
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA