fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Winnicki: Sąd nad Judaszem? Ile można znosić te połajanki od Żydów?

Fotorzepa/ Jerzy Dudek
- Czy każde zmarszczenie brwi izraelskiego dziennikarza musi budzić panikę polskich ministrów, nadgorliwe reakcje episkopatu czy akcję prokuratury? - pyta Robert Winnicki, prezes Ruchu Narodowego, zapowiadając "wsparcie mieszkańców" Pruchnika.

W Wielki Piątek na głównej ulicy Pruchnika zawisł "Judasz" - wielka kukła z pejsami, z dużym nosem i w charakterystycznym nakryciu głowy. O wyznaczonej godzinie kukła została odcięta, a dzieci, zachęcane przez dorosłych, zaczęły ją okładać kijami. Powinna, zgodnie z tradycją, otrzymać 30 razów "za zdradę Jezusa", ale przy 30. razie zgromadzeni zażądali kolejnych 5 - "za to, że chcą odszkodowań od Polski" - opisywał zdarzenie "Ekspres Jarosławski". Później kukłę wleczono przez miasto, obcięto jej głowę, a pozostałości podpalono i wrzucono do rzeki.

Przeczytaj: "Sąd nad Judaszem" wrócił do Pruchnika. Spalono kukłę Żyda

Zdecydowany komunikat w sprawie zdarzenia w Pruchniku wystosował w poniedziałek episkopat. Bp Rafał Markowski, przewodniczący Rady ds. Dialogu Religijnego oraz przewodniczący Komitetu ds. Dialogu z Judaizmem, w komunikacie zamieszczonym na stronie internetowej episkopatu napisał, że "w kontekście wydarzeń, które miały miejsce w Pruchniku 19 kwietnia, Kościół jednoznacznie wyraża dezaprobatę wobec praktyk, które godzą w godność człowieka".

O wydarzeniach w Pruchniku rozpisują się największe izraelskie gazety. Zdarzenie wywołało także oburzenie diaspory żydowskiej. Robert Singer, dyrektor wykonawczy i jeden z wiceprezesów Światowego Kongresu Żydów (World Jewish Congress), wyraził "niesmak i oburzenie" wobec tej "jawnie antysemickiej manifestacji", w której wzięło udział kilkaset osób, w tym dzieci.

Więcej: Światowy Kongres Żydów oburzony spaleniem kukły Judasza

W reakcji na krytykę zdarzenia, Robert Winnicki, prezes Ruchu Narodowego i jeden z liderów Konfederacji KORWiN Braun Liroy Narodowcy, zapowiedział, że "działacze Ruchu Narodowego na Podkarpaciu (...) jadą do Pruchnika, będziemy wspierać mieszkańców".

"Dosyć! Ile można znosić te połajanki od Żydów? Czy każde zmarszczenie brwi izraelskiego dziennikarza musi budzić panikę polskich ministrów, nadgorliwe reakcje Episkopatu czy akcję prokuratury?" - pyta Winnicki na swojej stronie na Facebooku.

"Nie będziemy bezczynnie patrzeć jak władze zaszczuwają niewinnych obywateli na polecenie środowisk żydowskich!?" - dodał prezes Ruchu Narodowego, zapowiadając na środę konferencję prasową ws. "nagonki na mieszkańców Pruchnika".

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA