fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Irańska opozycja będzie manifestować w Warszawie

Irańska opozycja w weekend demonstrowała w Paryżu
AFP
Najbardziej wrodzy wobec władz w Teheranie Irańczycy organizują w środę, przy Stadionie Narodowym w Warszawie, manifestację pod hasłem „Wolny Iran”. W tym samym czasie i w tym samym miejscu rozpoczyna się konferencja bliskowschodnia.

Konferencja, w której bierze udział m.in. wiceprezydent i sekretarz stanu USA, premier Izraela i szefowie MSZ wrogich Teheranowi krajów arabskich, jest uważana przez władze Iranu za antyirańską.

O manifestacji, która ma się zacząć w środę w południe przy jednej z bram do Stadionu PGE Narodowego, rp.pl dowiedziała się od przygotowującej ją Narodowej Rady Irańskiego Oporu (NCRI). - Spodziewamy się tysięcy uczestników – poinformował nas Dżawad Dabiran, przedstawiciel NCRI z Berlina.

Na demonstracji mają się też pojawić, jak podają organizatorzy, ważne osobistości wspierające antyrządową irańską radę, w tym były burmistrz Nowego Jorku Rudy Giuliani. A także polscy politycy. NCRI wśród swoich polskich przyjaciół wymienia posłów i europosłów różnych ugrupowań – od PO po PiS – Stefana Niesiołowskiego, Ryszarda Czarneckiego, Michała Kamińskiego i Marcina Święcickiego.

- Będę na środowym zlocie irańskiej opozycji na warszawskim stadionie. Ona co roku organizuje spotkania w Paryżu, w których często też biorę udział – przyznaje w rozmowie z rp.pl Marcin Święcicki, poseł PO.

- Od kilku lat wraz z innymi posłami wspieramy tę organizację walczącą o prawa człowieka z reżimem, który rozstrzeliwuje ludzi, trzyma w więzieniach, nie pozwala nawet szukać ciał zabitych. Moje wsparcie nie ma nic wspólnego z konferencją bliskowschodnią, która odbędzie się w Warszawie, udzielam go od dawna – dodaje Święcicki.

NCRI jest blisko powiązana z Mudżahedinami Ludowymi. Ta organizacja, wraz z ajatollahem Chomeinim, brała przed czterdziestu laty w rewolucji, która obaliła szacha. Ich drogi szybko się rozeszły, dziesiątki tysięcy mudżahedinów zostało zabitych. Odpowiedzieli zamachami, a w latach 80. opuścili Iran i przenieśli się do Iraku. Ponieważ rząd Iraku jest ostatnio blisko związany z Iranem, Amerykanie znaleźli im nową siedzibę główną - w Albanii.

Byli organizacją antyzachodnią, łączącą trudne, jak by się wydawało, ideologie skrajnej lewicy i islamizmu. Mudżahedini Ludowi, a w niektórych krajach także NCRI, trafili na czarne listy organizacji terrorystycznych. Unia Europejska wykreśliła ich z nich w 2009 roku, Stany Zjednoczone trzy lata później.

W ostatnich latach NCRI, na której czele od 1993 roku stoi przewodnicząca Mariam Radżawi, zupełnie zmieniła swój wizerunek. I zyskała poparcie wielu wpływowych polityków zachodnich. Organizacja uważa, że jedynym rozwiązaniem dla Iranu jest zmiana władz. Obalenie obecnych władz Islamskiej Republiki jest jej zdaniem możliwe, ponieważ reżim boryka się z problemami społeczno-gospodarczymi. I sama przedstawia siebie jako „demokratyczną alternatywę” dla ajatollahów.

- To teraz ruch prodemokratyczny, odeszli od prowadzenia wojen i zamachów. Są inni. Już dawno UE skreśliła ich z listy organizacji terrorystycznych – mówi Marcin Święcicki.

Dżawad Dabiran, który od 37 lat żyje na emigracji w Niemczech, cieszy się, że na konferencji bliskowschodniej nie będzie przedstawicieli Teheranu, bo „rozmowy z nimi do niczego by nie doprowadziły”

I wylicza trzy postulaty, które NCRI chce przekazać uczestnikom konferencji i opinii publicznej: rozszerzenie sankcji na Republikę Islamską; wpisanie na czarną listę terrorystyczną tajnych irańskich służb i uznanie NCRI za prawowitą organizację opozycyjną.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA