Reklama

Niesiołowski: Nagrody ministrów dać niepełnosprawnym

- Obietnice PiS-u nie będą spełnione, ci ludzie prawdopodobnie zostaną oszukani - powiedział Stefan Niesiołowski, poseł PSL-UED, o protestujących w Sejmie rodzicach i opiekunach osób niepełnosprawnych.

Aktualizacja: 22.04.2018 22:55 Publikacja: 22.04.2018 22:49

Niesiołowski: Nagrody ministrów dać niepełnosprawnym

Foto: Fotorzepa/ Radek Pasterski

qm

Protest Komitetu Protestacyjnego Rodziców Osób Niepełnosprawnych rozpoczął się w środę. Protestujący domagają się m.in. uruchomienia dodatku rehabilitacyjnego dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia. O interwencję w tej sprawie poprosili prezydent Andrzeja Dudę, premiera Mateusza Morawieckiego i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Prezydent przyjechał do Sejmu w piątek w południe, zapewniając, że zajmie się sprawą. Kilka godzin później protestujących odwiedził także premier, ogłaszając, że zostanie zaproponowana danina, którą mają zostać objęci najlepiej zarabiający obywatele.

- Chcemy kontynuować obietnice, które poczyniliśmy. Chcemy zaoponować, aby ludzie, którzy zostali pokrzywdzeni przez los, zostali dodatkowo wsparci. Zaproponujemy specjalną daninę solidarnościową - mówił premier. W niedzielę dodał, że nowy podatek objąłby pół procenta najlepiej zarabiających Polaków, a zarys propozycji przedstawi w ciągu 7-14 dni minister finansów.

Stefan Niesiołowski "daninę solidarnościową" nazwał "absurdalną", a pomysł jej wprowadzenia służy według niego do tego, "żeby ci bardzo niewygodni dla PiS-u ludzie poszli do domu". Ta propozycja służy grze na czas - ocenił w TVN24.

- Niech teraz PiS się wykaże, że ma takie możliwości finansowe, niech to zrealizuje i te obietnice spełni. Moim zdaniem tego nie zrobi, bo sytuacja finansowa jest coraz bardziej dramatyczna. Obietnice PiS-u nie będą spełnione, ci ludzie prawdopodobnie zostaną oszukani. Od ich determinacji i nieopuszczania Sejmu wszystko zależy - stwierdził Niesiołowski.

Reklama
Reklama

Poseł zwrócił uwagę, że protest w Sejmie jest "taki sam, ci sami ludzie protestują, tego samego żądają co 4 lata temu". Wówczas w budynku parlamentu protestowało ok. 30 osób, domagając się m.in. podwyższenia świadczeń oraz tego, by ich całodobowa opieka nad niepełnosprawnymi dziećmi traktowana była przez państwo jako zawód.

- Politycy PiS-u przychodzili wtedy do Sejmu. Kaczyński całował po rękach protestujących. Obiecywali, namawiali, wzywali do kontynuowania, szczuli na rząd. Teraz mają znakomitą okazję, żeby się wykazać - wskazał Niesiołowski.

Polityk wskazał, by "zamiast te gigantyczne sumy wydawać na ochronę (Jarosława) Kaczyńskiego czy na nagrody, dać te pieniądze tym najbiedniejszym, najsłabszym, najbardziej pokrzywdzonym przez los ludziom, którzy teraz protestują w Sejmie".

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Sondaż: Polska w Radzie Pokoju Donalda Trumpa? Co o tym sądzą Polacy?
Polityka
Polska 2050 wybrała. Pełczyńska-Nałęcz następczynią Hołowni
Polityka
Sikorski: Nie ma zgody na system prezydencki bez zmiany konstytucji
Polityka
Protest w Sejmie. Rolnicy zapowiadają, że nie wyjdą z budynku. Żądają spotkania z Tuskiem
Polityka
Piotr Ostrowski, szef OPZZ: Mam poczucie, że ten rząd stoi po stronie biznesu. I zawiódł pracowników
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama