fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Korwin-Mikke o otruciu Skripala: Pierwszy podejrzany? CIA

Fotorzepa, Jerzy Dudek
"W śledztwach, co najmniej od czasów rzymskich, stosowana jest zasada 'Is fecit cui prodest'. Więc kto skorzystał na zatruciu p.Skripala?" - zastanawia się na swoim profilu na Facebooku Janusz Korwin-Mikke.

Siergiej Skripal i jego córka Julia zostali otruci przed dwoma tygodniami w Salisbury, w Wielkiej Brytanii. Londyn poinformował, że do ataku na byłego szpiega (w 2006 roku został w Rosji skazany na 13 lat więzienia za szpiegowanie na rzecz Wielkiej Brytanii) użyto rosyjskiej broni chemicznej Nowiczok (środek paralityczno-drgawkowy). Po tym jak Moskwa nie odpowiedziała na ultimatum Londynu, który domagał się wyjaśnień na temat tego jak rosyjska broń chemiczna znalazła się na terytorium Wielkiej Brytanii, premier Theresa May poinformowała, że z Wielkiej Brytanii wydalonych zostanie 23 dyplomatów, a relacje brytyjsko-rosyjskie na wysokim szczeblu zostaną zawieszone.

"Jak wiele razy podkreślałem, żyjemy w czasach całkowitego upadku poszanowania prawa i obyczajów europejskich. Są one po prostu za trudne i niezrozumiałe dla dzisiejszego tyrana, czyli ludu. Np. zasada, że to podejrzanemu trzeba udowadniać winę, a nie on ma dowodzić niewinności" - pisze o sprawie na swoim profili na Facebooku Korwin-Mikke.

Zdaniem lidera Wolności sprawy Skripala nie można porównać z otruciem w 2006 roku Aleksandra Litwinienki, ponieważ w przypadku tego drugiego "tajne służby nie mogły dopuścić, by zdrajca żył sobie spokojnie i czerpał korzyści ze zdrady". "Służby by się wtedy rozpadły" - dodaje Korwin-Mikke.

"Tym razem sprawa jest zupełnie inna. P. Sergiusz Skripal był brytyjskim agentem – wymienionym na rosyjskiego agenta w Anglii. Sprawa został zamknięta. W tym przypadku kodeks moralny tajniaków nie ma zastosowania" - podkreśla lider Wolności podkreślając przy tym, że w wyniku ataku na Skripala otruta została też jego córka, Julia. "Tego zawodowcy z zasady nie robią" - dodaje.

Korwin-Mikke nie wyklucza, że "próby morderstwa dopuścił się jednak ktoś ze służb rosyjskich". Zaznacza jednak, że "do tej pory na podstawie nawet silnych podejrzeń nie wydawało się wyroków".

Na pytanie o to, kto mógł skorzystać na otruciu Skripala Korwin-Mikke w pierwszej kolejności wskazuje na "służby specjalne Stanów Zjednoczonych, które od ponad roku pracują nad przekabaceniem (...) Donalda Trumpa z pozycji przyjaznej Rosji, na pozycję wroga Rosji – a nawet na wywołanie wojny amerykańsko-rosyjskiej".

Korwin-Mikke wskazuje, że w USA przebywa współtwórca Nowiczoka Wil Mirzajanow, który w USA "opublikował (tam) swoje wspomnienia, pt. 'Tajemnice państwowe', które stały się niemal podręcznikiem dotyczącym produkowanych przez Rosję trucizn. W tym nowiczoków". "Jak widać w USA znakomicie można by zsyntetyzować jakiś 'nowiczok' i użyć go w Anglii – z absolutnym przekonaniem, że opinia publiczna uzna to, bez dowodu, za sprawkę Rosjan. Czego, oczywiście, wykluczyć nie można" - dodaje.

"Jednak dla mnie pierwszym podejrzanym jest CIA. Po prostu dlatego, że ma w tym, w przeciwieństwie do FSB, interes" - podsumowuje Korwin-Mikke.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA